Felietony {id:10, pr.90}
Wolność a samowola {id:182359}
Kochamy wolność. Mam jednak wrażenie, że zbyt często mylimy ją z samowolą. Ta druga polega na tym, aby zawsze robić, co się chce, ta pierwsza, aby robić to, co robić wolno. Samowola charakteryzuje zachowanie małego dziecka, które nie zna jeszcze ograniczeń moralnych, obyczajowych czy prawnych, wolność – dojrzałego człowieka, który we, że nie wszystko można. Zna zatem i akceptuje ograniczenia wolności wynikające z tego, że jest ona realizowana zawsze w kontekście relacji z innymi ludźmi. Wie, że nie realizuje się swojej wolności kosztem innych. Że ludzkie działania odbywają się nie w pustce, ale w pewnej wspólnocie, w której bycie razem wymaga regulacji zapewniających równość praw, a co za tym idzie wykluczenia sytuacji, kiedy czyjąś wolność realizuje się w sposób uszczuplający wolność innych albo narażający ich na szeroko pojmowaną krzywdę. Słowem, o ile samowola jest znakiem egoistycznego wynoszenia swojego widzimisię do rangi jedynej motywacji działania, o tyle wolność jest realizacją czyjejś woli w sposób biorący pod uwagę prawa, uczucia i interesy innych. Przejdźmy do konkretów. O ile wolność w poruszaniu się po drogach polega na kierowaniu pojazdem w taki sposób, aby [...]
Jaki prezydent, taka kancelaria {id:182440}
Maj zawsze nastraja optymistycznie. Każdego. No, prawie każdego. Bo jest specyficzna grupa zawodowa, która zajęta sobą nawet nie widzi tej przepięknej, ledwo wyrosłej zieleni. A szkoda, bo właśnie politykom najbardziej przydałby się kontakt z ziemią. Poleżeliby, choć z godzinkę, na zielonej trawie. A gdyby to im nie pomogło, przez ten czas chociaż mniej by szkodzili. Najbardziej taki odwyk przydałby się monstrualnie rozbudowanej Kancelarii Prezydenta. Może by tam zauważyli, że wciąż jej wiceszefem jest Adam Andruszkiewicz oskarżony o fałszerstwa przy wyborach samorządowych w 2014 r. Dowody, zbierane jeszcze za rządów PiS, są bardzo mocne. Długo to śledztwo trwało, bo trzeba było zweryfikować tysiące podpisów. I przesłuchać bardzo wielu świadków. Wykonawcy tej brudnej operacji wyborczej oskarżają Andruszkiewicza, on zaś opowiada o zemście politycznej i prowokacji wiadomych sił. Może ma rację. Bo za takim prymitywnym hochsztaplerem muszą stać jakieś mętne siły. Prezydent Nawrocki ma pełną wiedzę o tych przestępstwach. I nic z tym nie robi. Pewnie boi się precedensu, bo z zarzutami nie jeden Andruszkiewicz u niego pracuje. Ma też w kancelarii dużo większe problemy. Zmontowana przez Kaczyńskiego i mocno skłócony obóz PiS [...]
Nasza polska schizofrenia {id:182458}
Do licznych już objawów doszedł kolejny. Ogromny baner sławiący Zondacrypto na froncie gmachu Centrum Olimpijskiego im. Jana Pawła II. Te dwa wielkie napisy, z których jeden sławi polskiego papieża, a drugi gigantyczne oszustwo, jakoś prezesowi Piesiewiczowi dziwnie się komponują w całość. Jakby dotąd tych objawów narodowej schizofrenii było mało! PiS na straży polskiej rodziny i nierozerwalności małżeństwa! PiS z Ryszardem Terleckim, Martą Kaczyńską, Jackiem Kurskim i całą masą innych prominentnych postaci prawicy sprawdzających się w kolejnych związkach małżeńskich. „LGBT to nie ludzie, to ideologia!”, twierdził pewien wybitny filozof pełniący przez dwie kadencje urząd prezydenta. Ten przynajmniej miał stałe stanowisko w sporze o uniwersalia („Unia to wyimaginowana wspólnota” – to też jego mądra myśl godna wyrycia na jakiejś kamiennej tablicy umieszczonej w Muzeum Historii Polski). Rzecz w tym, że na czele wrogiego środowiskom LGBT ugrupowania politycznego stała osoba (nie wyimaginowana idea!) jak najbardziej do środowiska LGBT należąca. Ci sami ludzie wielbili wodza i rozwieszali afisze z „zakazem pedałowania”. Wodzowi chcieli zabronić? Kochali wodza, a potępiali jego inklinacje? PiS i jego elektorat były i są bardzo antykomunistyczne. Ale nie przeszkadzał im sędzia [...]
Kraj {id:1, pr.88}
Tusk nie ufa Trumpowi, Kaczyński i Nawrocki wierzą mu całkowicie {id:182365}
Ameryka Trumpa czy Europa? Spór o polską politykę zagraniczną, który znów rozgorzał po wywiadzie Donalda Tuska dla „Financial Timesa”, wykracza poza codzienną polityczną bijatykę. Zacznijmy od Tuska. Powiedział w wywiadzie, że „największym i najważniejszym pytaniem dla Europy jest to, czy Stany Zjednoczone są gotowe być tak lojalne, jak opisano to w naszych traktatach”. Tłumaczył: „Dla całej wschodniej flanki, moich sąsiadów... pytanie brzmi, czy NATO jest nadal organizacją gotową, zarówno politycznie, jak i logistycznie, do reagowania, np. przeciwko Rosji, gdyby ta próbowała zaatakować”. I podkreślał: „To naprawdę poważna sprawa. Mam na myśli perspektywę krótkoterminową, raczej miesiące niż lata”. Zaznaczył przy tym, że Waszyngton traktuje Polskę jako jednego z najlepszych i najbliższych europejskich sojuszników. „Jednak kluczowe byłoby, jak zadziałałoby to w praktyce, gdyby »coś się wydarzyło«. Chciałbym wierzyć, że art. 5 NATO nadal obowiązuje, ale czasami, oczywiście, mam z tym pewne problemy”, kontynuował, zastrzegając, że nie chce być zbytnim pesymistą, lecz dziś potrzeba też „praktycznego kontekstu”. Jakiego? Premier przypomniał przypadek wejścia w polską przestrzeń rosyjskich dronów. „Miałem pewne problemy tej wrześniowej nocy, kiedy doszło do tej dość poważnej prowokacji z użyciem dronów [...]
Przyśpieszenie w Michałowie {id:182377}
Sukces kryje się w umiejętności pozyskiwania pieniędzy – z Unii, z BGK. To niemal drugie tyle, ile dają dochody gminy Przyśpieszenie historii w Michałowie ludzie odczuli w tym wieku dwa razy. Pierwszy raz, kiedy 1 stycznia 2009 r. obudzili się w mieście. Rada Ministrów nadała wtedy ich wsi prawa miejskie. Drugi raz odczuli to w 2021 r. Temperaturę emocji w parlamencie, rządzie i mediach podnosiło wtedy hasło: „Gdzie są dzieci z Michałowa?”. O jakie dzieci chodziło? Kryzys, nazwany migracyjnym, rozpoczął się w nocy z 7 na 8 sierpnia 2021 r. Straż Graniczna zatrzymała 349 imigrantów z Iraku i Afganistanu. Przedarli się przez polsko-białoruską granicę. Fala narastała. W mediach pojawiła się nazwa nikomu przedtem w Polsce nieznanej wioski Usnarz Górny. Leży przy granicy z Białorusią, w powiecie sokólskim. To tu 8 sierpnia pojawiło się kilkudziesięciu Irakijczyków i Afgańczyków. Tamtego sierpnia media informowały o fali 1935 imigrantów, a niebawem o kolejnej – 1175. Niemiecka prasa też liczyła uchodźców, którzy nielegalnie przekroczyli polsko-białoruską granicę i dotarli do Niemiec. 21 sierpnia „Die Welt” pisze o 500 osobach, a dokładnie dwa miesiące później już o [...]
Andrzej Olechowski – obsesja polskiej prawicy {id:182383}
Był patriotą każdej Polski, w której przyszło mu żyć: zarówno PRL, jak i III RP Andrzej Olechowski 1947-2026 Czy III Rzeczpospolita musiała zostać zdominowana przez bezrozumną, radykalną prawicę? Warto zadać sobie to pytanie, wspominając postać zmarłego 25 kwietnia Andrzeja Olechowskiego – polityka, który odegrał pewną rolę w początkach naszej demokracji, ale gdyby odegrał większą, być może losy kraju potoczyłyby się inaczej. Urodzony dwa lata po wojnie, należał do pokolenia, które kształciło się w siermiężnej Polsce Gomułki, ale w dorosłe życie wchodziło już w Polsce Gierka, a więc otwartej na świat i pragnącej być jak najbliżej Zachodu. Absolwent warszawskiej SGPiS, który zrobił doktorat na temat eksportu krajów europejskich, był idealnym kandydatem do elity, która miała reprezentować PRL w międzynarodowych strukturach gospodarczych. Nic dziwnego, że zaraz po ukończeniu studiów w 1973 r. podjął pracę w sekretariacie agendy ONZ ds. handlu i rozwoju w Genewie, a później, już w latach 80., trafił do Banku Światowego. Po powrocie do kraju w 1987 r. znalazł miejsce w NBP, którym kierował wówczas wybitny ekonomista, prof. Władysław Baka. Olechowski został doradcą prezesa banku, następnie szefem biura ds. [...]
Patola zwana zgorszeniem {id:182380}
W Kościele wszyscy udają. Każdy ma jakieś swoje drugie życie, ale udaje, że to jego nie dotyczy Co robi zdrowy byczek, kiedy zbliżają się dni wolne? Ano idzie się zabawić. Wie przecież, że z każdego grzechu po prostu można się wyspowiadać. Wbija się więc w cywilki, zamyka za sobą plebanię i rusza na kilkudniową imprezę. No, ale nie zawsze. Czasem to impreza przyjeżdża do niego. (…) Mój rozmówca, w celach i na zasadach, o które się nie dopytuję, spotyka się po godzinach z księżmi, tłumaczy mi, że przeniknął do tego środowiska polecony przez jednego z duchownych. I tak się zaczęła ta niesamowita historia. (…) – Jacy są? To zależy. Bo jednak się różnią. Proboszczowie bez szaleństw. Pogodni, inteligentni, z nimi można nawet pogadać. Czytają książki, znają nowe filmy. A młodzi… jacyś autystyczni tacy, wycofani, zalęknieni – mędrkuje, sącząc białe wino. – Sam nie wiem, wolę starszych. Młodzi poza tym przychodzą po narkotykach. – A co lubią zażywać? – Koka, meta, mefedron… – Chodzisz do kościoła? – Absolutnie nie. – Uśmiecha się. – Nie wierzę w takie rzeczy. (…) Krzysztof ma [...]
Radosław Piesiewicz. Łubu dubu, łubu dubu… {id:182362}
„Składamy wspólny apel, jako przedstawiciele związków sportowych, o natychmiastowe złożenie dymisji przez Radosława Piesiewicza z pełnienia funkcji prezesa PKOl”, oświadczył Robert Korzeniowski po spotkaniu przedstawicieli ponad 50 związków sportowych z ministrem sportu Jakubem Rutnickim. Zebranie działaczy i ministra na Stadionie Narodowym w Warszawie odbyło się w cieniu afery związanej z głównym sponsorem Polskiego Komitetu Olimpijskiego – giełdą kryptowalut Zondacrypto. Przypomnijmy: w październiku 2025 r., nie informując o tym członków zarządu PKOl, Radosław Piesiewicz zabrał olimpijczyków i udał się do Monako, gdzie podpisał umowę sponsorską z Przemysławem Kralem, prezesem Zondacrypto (o szemranej giełdzie kryptowalut powiązanej z przestępcami, obozem prezydenckim i PiS pisaliśmy w artykule „Aferzyści prezydenta RP”, „Przegląd” nr 51/2025). Ofiara losu Zgodnie z zawartą umową siedziba komitetu olimpijskiego otrzymała nazwę Zondacrypto Centrum Olimpijskie im. Jana Pawła II, olimpijczycy zaś (nie tylko medaliści, ale też ci, którzy zajęli miejsca od czwartego do ósmego podczas zimowych igrzysk w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo) mieli dostać nagrody finansowe. Okazało się, że Zondacrypto jest niewypłacalna, prezes Kral ewakuował się do Izraela (ma paszport tego kraju), kontakt z nim się urwał, a oprócz PKOl oszukanych zostało [...]
Nielegalne wpływy. Lobbing po polsku {id:182373}
Szara strefa prawa z politykami prawicy w tle Premier Donald Tusk na konferencji prasowej, która odbyła się 7 kwietnia, powołując się na ustalenia Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, poinformował, że założona przez Zbigniewa Ziobrę Fundacja Instytut Polski Suwerennej otrzymała od Przemysława Krala, prezesa giełdy kryptowalut Zondacrypto, 450 tys. zł. Część tych środków miała zostać przeznaczona na adwokatów reprezentujących Dariusza Mateckiego oraz ks. Michała Olszewskiego. Z kolei powiązana z Kralem czeska spółka Expofér Servis House (w niektórych źródłach występuje jako Expo Fair Service House – przyp. M.C.) przekazała 70 tys. euro Fundacji Dobry Rząd powiązanej z posłem Przemysławem Wiplerem. Donald Tusk sugerował, że istnieje związek między przekazanymi środkami a negatywnym stosunkiem PiS i Konfederacji do rządowych projektów ustaw mających na celu poddanie rynku kryptowalut w Polsce kontroli. Zarówno ziobryści, jak i konfederaci zaprzeczyli. Przy tej okazji na Wiejską wrócił temat lobbingu. Na początku był „grabbing” Pod koniec grudnia 1997 r. rząd premiera Jerzego Buzka wprowadził całkowity zakaz importu żelatyny. Oficjalnie w trosce o zdrowie społeczeństwa, gdyż na Zachodzie stada bydła dziesiątkowała choroba szalonych krów. Sprawą zainteresowały się media, ponieważ zakaz objął także żelatynę [...]
Historia {id:6, pr.86}
Utajony ośrodek zagłady w Działdowie {id:182453}
W Polsce mało znana jest chyba historia hitlerowskiego obozu zagłady Soldau, jak po niemiecku zwane było Działdowo. To niewielkie miasto leżące na pograniczu Mazowsza i Mazur decyzją traktatu wersalskiego (1919) przyznano odrodzonemu państwu polskiemu. Nie było to w smak mieszkającym tam Niemcom, którzy 20 lat później, po napaści Hitlera na Polskę, brutalnie odgrywali się na polskich sąsiadach. Prawie od razu zaczęły się szykany wobec działdowskiej elity, więzionej w okazałej prywatnej willi, gdzie przywiązywano ludzi na łańcuchach jak psy i kazano im szczekać, a nawet kąsać tych, którzy wchodzili do celi. To był dopiero początek kaźni. W dawnych koszarach i okolicznych barakach Niemcy urządzili najpierw obóz przejściowy dla jeńców wojennych, głównie obrońców Modlina, a potem obóz eksterminacji ludności polskiej. Formalnie Lager Soldau nie był obozem koncentracyjnym, lecz „wychowawczym obozem pracy”, nosił jednak wszelkie znamiona miejsca kaźni. Zwłaszcza wtedy, gdy jego komendantem był Hans Krause, prawdziwy zwyrodnialec, którego nadzorował dr Emil Otto Rasch, inspektor policji i służby bezpieczeństwa w Königsbergu (Królewcu). „Więźniowie albo stali na baczność, albo siedzieli na barłogu, w równej linii, ręce mieli oparte na kolanach wyciągniętych nóg, a głowy [...]
Opinie {id:9, pr.82}
Europa znów na peryferiach? {id:182442}
Atlantycki patron chce zmienić architekturę ładu światowego, by zachować dotychczasową hierarchię Przyczyny mizerii debaty publicznej w Polsce zgłębił prof. Waldemar Karpa („Pollicitatio nad Wisłą”, „Przegląd” nr 16/2026). Wracamy do czasów sejmowego i sejmikowego warcholstwa szlachty z jej obsesją absolutum dominium – strachem przed wzmocnieniem prawie szczątkowej władzy króla. To chyba trafniejsza analogia niż niewiele mówiąca polskiemu czytelnikowi metoda ogłupiania rzymskiego plebsu ówczesnymi CPK. Pułapka postępu Obecnie problem jest poważniejszy, bo dotyczy całej UE. Zamęt w umysłach unijnych przywódców powstał, kiedy atlantycki patron zmienił strategię utrzymania hegemonii. Chce teraz zmienić architekturę ładu światowego, by zachować dotychczasową hierarchię. Przy okazji właściciele portfeli inwestycyjnych, w tym kongresmeni, mogą zarabiać na wojnie. Nie przypadkiem wszyscy „miłujący pokój i prawa człowieka” kupują akcje hien zbrojeniowych, takich jak Lockheed Martin czy Rheinmetall AG. W amoku zbrojeń giną inne zagrożenia: następstwa kryzysu planetarnego. To następstwa kapitalizmu, wzrostu gospodarczego i masowej konsumpcji: ludzie zbędni, efekt cieplarniany, księżycowe pejzaże. Przynajmniej dzięki nim będzie można zaoszczędzić na turystyce kosmicznej. Najgroźniejsza jest pułapka postępu, w której uwięzili nas właściciele, udziałowcy oraz zarządzający wielkimi korporacjami cyfrowymi, zbrojeniowymi, wydobywczymi i finansowymi. To oni [...]
Świat {id:3, pr.80}
Iran: spojrzenie z wewnątrz {id:182370}
Od 47 lat kraj jest obłożony sankcjami. To pogłębia problemy Juliusz Gojło – wieloletni dyplomata, specjalista od Bliskiego Wschodu, Afryki, krajów Azji Centralnej. W latach 2010-2017 ambasador RP w Iranie. Ekspert Centrum Stosunków Międzynarodowych. (Ciąg dalszy rozmowy z nr. 18) Mówił pan, że obecna wojna daje reżimowi w Teheranie drugi mit założycielski. Pierwszym była wojna z Irakiem, wtedy większość ludzi stanęła do obrony ojczyzny. Teraz mamy podobną sytuację: atakują naszą ojczyznę! Jednocześnie wojna zatrzymała ewolucję systemu, który powoli się otwierał. W Polsce o tym w zasadzie się nie mówiło. U nas Iran to państwo ajatollahów. – Iran generalnie ma bardzo zły PR. Wystarczy przejrzeć polskie gazety. Na pierwszym miejscu czołowe dzienniki oraz tzw. tygodniki opinii, gdzie takie sformułowania jak „archaiczny artefakt historii”, „państwo rządzone przez sfanatyzowane oddziały Strażników Rewolucji” czy „brodatych ajatollahów”, „raj w szponach starców” albo „piekło kobiet” to frazeologizmy i epitety na porządku dziennym. To są autentyczne cytaty. A przecież, jak mówi chińskie przysłowie, wszystko, co nie jest w pełni prawdą, co jest półprawdziwe, jest całym kłamstwem. Wyjaśnijmy, na czym polega mit założycielski republiki – nie jest nim [...]
Kultura {id:4, pr.76}
Poraź talentem, zrób wrażenie i zniknij {id:182460}
Widzowie polubili moje serialowe bohaterki Ewa Szykulska – jedna z najbardziej rozpoznawalnych aktorek kina i teatru Rolą jednej z trzech dziewczyn – dziewczyny pracującej na poczcie – w „Dziewczynach do wzięcia” w reżyserii Janusza Kondratiuka pokazałaś, że nie pozwalasz zaszufladkować się do jednego typu ról. – Wypłakałam i wykrzyczałam u Janusza tę rolę. Było mi o tyle łatwo, że byłam już wtedy kobietą Kondratiuka, a bardzo chciałam zagrać… Dziewczynę do wzięcia. I zagrałam. To jedyna wyproszona rola na moim koncie. Warunkiem, że ją dostanę, była moja zgoda na zeszpecenie. Przez srebrne nakładki zniszczyłam sobie zęby, bo się porozsuwały, ale w tym zawodzie przecież zdarzają się gorsze rzeczy, np. 20 kg na plus do roli albo na minus. (…) Dzięki „Dziewczynom” nabrałam szacunku do ludzi, których w odniesieniu do sztuki nazywa się amatorami albo naturszczykami. Moi koledzy często powtarzali i powtarzają, że w naszym zawodzie trzeba być profesjonalnym. Cholera jasna, czy profesjonalnym się stajesz, bo pewne rzeczy tyle razy powtarzasz? A czy nie chodzi przede wszystkim o to, na ile mocno rozbłyskasz, grając, nieważne, czy jako amator, czy profesjonalista? Jeśli jest [...]
Obserwacje {id:2282, pr.62}
Amerykański sen Tomáša Baťy {id:182386}
Czeskiego producenta obuwia w roku 150. urodzin wspominają wszyscy Europejczycy, a mieszkańcy Chełmka i Krapkowic – szczególnie W szarych czasach PRL na rynku brakowało praktycznie wszystkiego. Obuwie nie było wyjątkiem. Jeśli jednak mogliśmy już coś z niewielkiej oferty wybrać – bez wahania sięgaliśmy po buty z logo Chełmek. W leżącym na pograniczu Małopolski i Śląska miasteczku produkowano wówczas praktycznie niezniszczalne obuwie. Niestety, dziś nie znajdziemy tutaj dawnych hal fabrycznych. Zastąpiły je hurtownie i stosy palet. Na ulicy, przy której stały zakłady obuwnicze, zgodnie z duchem czasu wita nas chiński market. Dzisiaj, w epoce gospodarki rynkowej, w dziesiątkach sklepów w całej Polsce można za to kupić inne buty ze znanym logo. Projektanci obuwia Baťa, bo o nim mowa, starają się podążać za najnowszymi trendami modowymi. Niewielu z nas zdaje sobie sprawę, że historia tej marki sięga czasów Austro-Węgier końca XIX w. Sukces po czesku 3 kwietnia 1876 r. przyszedł na świat Tomáš Baťa. 18 lat później w niewielkim wówczas miasteczku Zlín leżącym na wschodzie Moraw młody szewc Tomáš wraz z siostrą i bratem założyli firmę obuwniczą. Rodzinny projekt w ciągu kilku [...]
Technologie {id:16718, pr.}
Kopiowanie nie wystarczy {id:182389}
Jak przejść na europejskie narzędzia cyfrowe Yanis Kerdjana – francuski inżynier, 10 lat temu założył firmę programistyczną, którą niedawno sprzedał. Twórca wtyczki Charles pokazującej użytkownikom alternatywy dla amerykańskich produktów cyfrowych. Charles – europejska alternatywa już czeka Charles to nowoczesna wtyczka do przeglądarek internetowych, która wspiera użytkowników w budowaniu cyfrowej niezależności od amerykańskich gigantów technologicznych poprzez promowanie sprawdzonych europejskich alternatyw, zgodnych z unijnymi wartościami i przepisami RODO. Stworzył ją pochodzący z Francji inżynier Yanis Kerdjana. Rozszerzenie działa jak osobisty przewodnik po europejskim ekosystemie cyfrowym. Analizuje odwiedzane strony i – w zależności od wybranego poziomu ochrony – informuje, ostrzega lub blokuje usługi spoza Europy, jednocześnie proponując bezpieczne zamienniki. Użytkownik ma do dyspozycji cztery tryby działania: od biernej obserwacji nawyków, przez delikatne sugestie, aż po pełne blokowanie niepożądanych serwisów. Dzięki wtyczce Charles użytkownik może w prosty sposób dowiedzieć się o alternatywach dla amerykańskich programów, z których korzysta. Odkryć takie rozwiązania jak kDrive, Tresorit czy pCloud zamiast Google Drive; Element w miejsce Slacka; Jitsi zamiast Zooma czy GitLab jako alternatywę dla GitHuba. Wszystko to w przyjaznej, wielojęzycznej formie dostępnej w 24 językach krajów UE. [...]
Wywiady {id:2, pr.}
Iran: spojrzenie z wewnątrz {id:182370}
Od 47 lat kraj jest obłożony sankcjami. To pogłębia problemy Juliusz Gojło – wieloletni dyplomata, specjalista od Bliskiego Wschodu, Afryki, krajów Azji Centralnej. W latach 2010-2017 ambasador RP w Iranie. Ekspert Centrum Stosunków Międzynarodowych. (Ciąg dalszy rozmowy z nr. 18) Mówił pan, że obecna wojna daje reżimowi w Teheranie drugi mit założycielski. Pierwszym była wojna z Irakiem, wtedy większość ludzi stanęła do obrony ojczyzny. Teraz mamy podobną sytuację: atakują naszą ojczyznę! Jednocześnie wojna zatrzymała ewolucję systemu, który powoli się otwierał. W Polsce o tym w zasadzie się nie mówiło. U nas Iran to państwo ajatollahów. – Iran generalnie ma bardzo zły PR. Wystarczy przejrzeć polskie gazety. Na pierwszym miejscu czołowe dzienniki oraz tzw. tygodniki opinii, gdzie takie sformułowania jak „archaiczny artefakt historii”, „państwo rządzone przez sfanatyzowane oddziały Strażników Rewolucji” czy „brodatych ajatollahów”, „raj w szponach starców” albo „piekło kobiet” to frazeologizmy i epitety na porządku dziennym. To są autentyczne cytaty. A przecież, jak mówi chińskie przysłowie, wszystko, co nie jest w pełni prawdą, co jest półprawdziwe, jest całym kłamstwem. Wyjaśnijmy, na czym polega mit założycielski republiki – nie jest nim [...]
Kopiowanie nie wystarczy {id:182389}
Jak przejść na europejskie narzędzia cyfrowe Yanis Kerdjana – francuski inżynier, 10 lat temu założył firmę programistyczną, którą niedawno sprzedał. Twórca wtyczki Charles pokazującej użytkownikom alternatywy dla amerykańskich produktów cyfrowych. Charles – europejska alternatywa już czeka Charles to nowoczesna wtyczka do przeglądarek internetowych, która wspiera użytkowników w budowaniu cyfrowej niezależności od amerykańskich gigantów technologicznych poprzez promowanie sprawdzonych europejskich alternatyw, zgodnych z unijnymi wartościami i przepisami RODO. Stworzył ją pochodzący z Francji inżynier Yanis Kerdjana. Rozszerzenie działa jak osobisty przewodnik po europejskim ekosystemie cyfrowym. Analizuje odwiedzane strony i – w zależności od wybranego poziomu ochrony – informuje, ostrzega lub blokuje usługi spoza Europy, jednocześnie proponując bezpieczne zamienniki. Użytkownik ma do dyspozycji cztery tryby działania: od biernej obserwacji nawyków, przez delikatne sugestie, aż po pełne blokowanie niepożądanych serwisów. Dzięki wtyczce Charles użytkownik może w prosty sposób dowiedzieć się o alternatywach dla amerykańskich programów, z których korzysta. Odkryć takie rozwiązania jak kDrive, Tresorit czy pCloud zamiast Google Drive; Element w miejsce Slacka; Jitsi zamiast Zooma czy GitLab jako alternatywę dla GitHuba. Wszystko to w przyjaznej, wielojęzycznej formie dostępnej w 24 językach krajów UE. [...]
Poraź talentem, zrób wrażenie i zniknij {id:182460}
Widzowie polubili moje serialowe bohaterki Ewa Szykulska – jedna z najbardziej rozpoznawalnych aktorek kina i teatru Rolą jednej z trzech dziewczyn – dziewczyny pracującej na poczcie – w „Dziewczynach do wzięcia” w reżyserii Janusza Kondratiuka pokazałaś, że nie pozwalasz zaszufladkować się do jednego typu ról. – Wypłakałam i wykrzyczałam u Janusza tę rolę. Było mi o tyle łatwo, że byłam już wtedy kobietą Kondratiuka, a bardzo chciałam zagrać… Dziewczynę do wzięcia. I zagrałam. To jedyna wyproszona rola na moim koncie. Warunkiem, że ją dostanę, była moja zgoda na zeszpecenie. Przez srebrne nakładki zniszczyłam sobie zęby, bo się porozsuwały, ale w tym zawodzie przecież zdarzają się gorsze rzeczy, np. 20 kg na plus do roli albo na minus. (…) Dzięki „Dziewczynom” nabrałam szacunku do ludzi, których w odniesieniu do sztuki nazywa się amatorami albo naturszczykami. Moi koledzy często powtarzali i powtarzają, że w naszym zawodzie trzeba być profesjonalnym. Cholera jasna, czy profesjonalnym się stajesz, bo pewne rzeczy tyle razy powtarzasz? A czy nie chodzi przede wszystkim o to, na ile mocno rozbłyskasz, grając, nieważne, czy jako amator, czy profesjonalista? Jeśli jest [...]




















