Archiwum
Inni
Są wszędzie: w gazetach, w radiu, w telewizji. Poprzedzają ich reklamy, anonse, elegancki dźwięk fleszy i błyskawiczne światło. Poprzedza ich czerwony dywan. Portale relacjonują ich życie online 24 godziny na dobę. Paparazzi zaglądają do ich talerzy i kubłów na śmieci, w ich karty chorobowe i do koszy z zakupami. Pokazują nam ich zegarki i majtki. I my pokornie odbieramy ten strumień, tę relację przepuszczaną przez media, jeszcze bardziej dzięki temu doniosłą, nierzeczywistą, szaloną. Celebryci to nasi znajomi nieznajomi. Lubimy
Nie tylko anegdota
Uciekam, jak mogę, od naszej sceny politycznej, a wcale nie jest łatwo z niej zeskoczyć, coraz wyżej lewituje w nierzeczywistości. W tej willi byłem ponad 40 lat temu, nie do wiary, jak dawno. Wyprawa ze szkoły do Muzeum Broniewskiego. Poeta mieszkał tu po wojnie. Zmarł w roku 1962 na raka krtani. Piewca komunizmu pił i palił ponad miarę. W jego dawnym domu nie zmieniło się nic. I jest to też niezwykłe świadectwo tamtej epoki. Patrzę na grzbiety książek. Takie same tytuły
Coś optymistycznego na święta?
Żalą mi się moi Czytelnicy, że wpędzam ich w pesymizm, że wciąż na coś narzekam. No to pomyślałem sobie, że przynajmniej na święta muszę napisać coś bardziej optymistycznego. Piszę więc. Oto dobra wiadomość: jeszcze w Polsce nie rządzi PiS i nic nie wskazuje, żeby miało rządzić w ciągu dwóch najbliższych lat. A za dwa lata? Co tam za dwa lata! Przypomina mi się taka opowieść o okrutnym kalifie i jego mądrym wezyrze. Pewnego razu okrutny kalif wezwał wezyra, pokazał mu osła i rozkazał: –
Odpowiedź Tomaszowi
Drogi Tomaszu, w internecie nic nie ginie, tylko czasem za późno się odnajduje. Twój pamflecik na mnie zawiera ziarenka prawdy, ale z malutkich wad zdołałem w międzyczasie się poprawić, pomówmy o poważniejszych zarzutach. Znamy się nie od dziś i chyba więcej niż od 20 lat, a wspólnych bliskich znajomych mamy od ćwierć wieku, nie rozumiem więc, jak mogło Ci przyjść do głowy, że jestem „niepogodzony do dziś z klęską dawnego reżimu” i że przemawia przeze mnie „resentyment przegranych”. Nie jestem i nie czuję się przegrany. Przecież wiesz,
W dobrym towarzystwie
Jak ocenić mijający rok? Tygodnikowi opinii, który jest w grupie najwyższego ryzyka wydawniczego, za ocenę wystarcza, że ciągle jest na rynku. I to, że ma licznych i wiernych Czytelników. Nie tylko czytających, ale też wspierających nas listami, opiniami i uwagami. Często krytycznymi i wytykającymi zdarzające się wpadki, ale trudno ich za to nie kochać, bo tymi listami dowodzą, jak bardzo im na nas zależy. Rywalizowanie na informacje z mediami elektronicznymi byłoby dziś absurdalne. Szukanie sensacji i epatowanie tym, co i komu jakiś polityk chciał pokazać po większym spożyciu,
Rok 2013 w krzywym zwierciadle
czyli najbardziej niesamowite, niewiarygodne, makabryczne, zadziwiające, śmieszne i głupie wydarzenia ostatnich 12 miesięcy Zebrane jak co roku przez Marka Karolkiewicza Demonstracja roku Urządziły ją w czerwcu w Rzymie zwolenniczki byłego premiera Silvia Berlusconiego, którego trzy panie sędzie skazały w Mediolanie na siedem lat więzienia, m.in. za to, że płacił nieletnim dziewczynom za seks, wspierając w ten sposób prostytucję. Fanki Berlusconiego demonstrowały w jego obronie pod hasłem: „Wszystkie jesteśmy dziwkami!”. Teolog roku 33-letni Douglas Yim z Oakland w Kalifornii,
Solskim nie jestem i do stówy orał nie będę! – rozmowa z Wojciechem Łazarkiem
Zwyciężać mogą tylko ci, którzy wierzą, że mogą WOJCIECH ŁAZAREK – (ur. 4 października 1937 r. w Łodzi) były napastnik Metalowca Łódź, Startu Łódź, ŁKS Łódź oraz Lechii Gdańsk. Trener reprezentacji juniorów Łodzi i Wybrzeża oraz czołowych polskich klubów, m.in. Trójmiasta, Łodzi, Wisły Kraków, Śląska Wrocław, Jagiellonii Białystok, Zawiszy Bydgoszcz (1978-1979, awans do I ligi), Lecha Poznań (1980-1984, mistrzostwo Polski w 1983 i 1984 r., Puchar Polski w 1982 i 1984 r.). Trener klubów zagranicznych, m.in.: szwedzkiego
Iść czy nie iść ku chadecji?
PSL nie powinno być partią chrześcijańsko-demokratyczną Bieg spraw publicznych i państwowych w dużej mierze zależy od oblicza i jakości partii politycznych. Dlatego nie może być nam obojętne, co się w nich dzieje, jak toczą się poszukiwania programowe. Wyjście poza wieś W Polskim Stronnictwie Ludowym nie od dziś trwają rozważania, jak poszerzyć wpływy na nowe środowiska i grupy społeczne, jak sprawić, aby w powszechnym odbiorze formacja nie kojarzyła się tylko czy głównie ze środowiskiem rolniczym i wiejskim, ale z ogólnonarodowym. Poważnie rozważa
Jaki tam ze mnie bohater
Teresa Banach, matka, która oddając do przeszczepu organy syna, uratowała dziewięć osób, spotyka na swojej drodze ludzi z wrażliwym sercem, ale i takich, co bardziej do złego niż do dobrego ciągną Cieciory w późnojesiennej słocie. Ciemno, szaro, mokro. Lodowaty wiatr przenika do szpiku kości. Na podwórku witają mnie Sławkowe pieski Misiek i Szarik. Ostatnio dołączył do nich brązowy kundelek o aksamitnej sierści. Gdy schylam się, aby go pogłaskać, atakuje pompon mojej czapki i wyrywa z niego pęk kolorowej wełny. Biega
Kosowianki wychodzą z cienia
Choć kobieta jest prezydentem, a konstytucja gwarantuje paniom wszelkie prawa, do równouprawnienia jest jeszcze daleko Korespondencja z Kosowa Duda Miftarit jest najbardziej znaną nastolatką z Kosowa. Agresywna uczennica z Mitrovicy bije i lży swoje koleżanki, innym każe nagrywać to telefonem komórkowym. Na filmikach widać, jak 16-latka okłada dziewczęta na podwórzu szkolnym, a w najbardziej znanym, jak idzie za koleżanką ze szkoły pod most nad rzeką Ibar, dzielącą miasto na stronę kosowską i serbską, gdzie mało kto się







