Wpisy od Jan Widacki
Katastrofa po katastrofie
W katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem oprócz prezydenta i jego małżonki zginęło dwóch wicemarszałków Sejmu, prawie całe dowództwo Wojska Polskiego, szefowie urzędów centralnych, ministrowie Kancelarii Prezydenta, wiceministrowie spraw zagranicznych i obrony narodowej, kilkunastu parlamentarzystów, przedstawiciele duchowieństwa, działacze organizacji rodzin katyńskich. Zginęła także załoga samolotu i oficerowie BOR. Łącznie 96 osób. Takich strat nie poniósł dotąd żaden naród w czasie pokoju. Nie czas roztrząsać teraz, kto tu zawinił i w jakim stopniu.
Polska Rosja po Katyniu
Uroczystości katyńskie z udziałem premierów Polski i Rosji niewątpliwie otworzyły nowy rozdział stosunków między naszymi państwami. Rozdział został otwarty, ale jak będzie napisany, tego dziś z pełnym przekonaniem przewidzieć się nie da. Przypomnieć należy, że „zbrodnia katyńska” to dziś nazwa zbiorcza zbrodni dokonanej na polskich oficerach, policjantach i innych funkcjonariuszach państwowych II Rzeczypospolitej na rozkaz Stalina wiosną 1940 r. nie tylko w Katyniu, lecz także w Miednoje, Charkowie, Kijowie, Chersoniu i dziesiątkach innych miejsc na „ziemi nieludzkiej”. Przez dziesięciolecia Związek
Wielkość i małość
Zaproszenie gen. Jaruzelskiego do Moskwy na uroczystości 65. rocznicy zwycięstwa nad faszyzmem spowodowało, że Generał znalazł się znów w centrum uwagi. Jeśli do tego dodać, że część naszych polityków uważa, że do Moskwy nie powinien lecieć prezydent Kaczyński, sądząc, że jego nieobecność obniży rangę uroczystości i da nauczkę Rosjanom, to widać, jak sprawa jest gorąca. Przypomnieć należy, że Rosjanie zaprosili do Moskwy 14 prezydentów państw koalicji antyhitlerowskiej i kilku byłych prezydentów. W tej ostatniej grupie są m.in. Valéry Giscard d’Estaing,
Wielkie udawanie
Właściwie wszystko dookoła nas jest udawane. Miejsce prawdziwych instytucji zajmują ich atrapy. Wśród tych atrap krzątają się politycy, którzy udają, że uprawiają politykę. Tak naprawdę udają, że są politykami. Oczywiście można się umówić, że słowa takie jak polityk czy polityka nie mają takiego znaczenia, jakie przyjęło się im nadawać w naszej cywilizacji, i znaczą coś zupełnie innego. Można się umówić, że polityką będziemy nazywać to, co robią politycy, a politykami tych, którzy uprawiają tak zdefiniowaną politykę.
Terapia eksperymentalna
Terapię eksperymentalną stosuje się wtedy, kiedy zwykłe, rutynowe i sprawdzone metody leczenia są już nieskuteczne i uznaje się, że choremu nic już zaszkodzić nie może, a jest jakaś choćby mała szansa, że zastosowanie metod nie do końca sprawdzonych może okazać się skuteczne. Stan chorego, czyli polskiej prokuratury, upoważniał do wdrożenia terapii eksperymentalnej. Zacznijmy od opisu choroby. Uleganie politycznym naciskom, wbrew temu, co się sądzi, wcale nie jest najcięższym ani najczęstszym jej objawem, choć
Czasy i obyczaje
Artur Domosławski wydał biografię Ryszarda Kapuścińskiego. Po awanturach i kontrowersjach poprzedzających ukazanie się książki sukces wydawniczy wydaje się pewny. Mówiąc wprost – sukces finansowy wydaje się pewny. Przyznać jednak bezstronnie trzeba, że książka napisana jest sprawnie, dobrze się ją czyta. Osoby, które pasjonowały się twórczością Kapuścińskiego, na ogół zapewne będą zadowolone. Może z wyjątkiem tych ludzi, których ujawniony fakt jego współpracy z wywiadem PRL i w ogóle romans z PRL zniesmaczy.
Co się stało w Trybunale Konstytucyjnym?
Od kilku dni we wszystkich mediach dziennikarze i politycy komentują wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie tzw. ustawy dezubekizacyjnej. Trybunał (przy pięciu zdaniach odrębnych) przyjął, że zaskarżona nowelizacja ustaw emerytalnych w zasadzie, poza jednym drobiazgiem, zgodna jest z konstytucją. Większość wypowiadających się na temat wyroku nie ma najmniejszego pojęcia ani o treści i kształcie zaskarżonej do Trybunału ustawy, ani o zadaniach i kompetencjach Trybunału. Dlatego też z miną pewną siebie powtarzają na ogół bezmyślnie kilka sloganów, że sprawiedliwości stało
Dzieje się…
Platforma w wewnętrznych prawyborach będzie wybierać kandydata na prezydenta spośród dwóch kandydatów na kandydata: marszałka Komorowskiego i ministra Sikorskiego. Sikorski skromnie w telewizji powiedział, że jego model prezydentury byłby „światowy”, prezydentura Komorowskiego zaś byłaby bardziej krajowa. Czołowe postacie Platformy nieśmiało ujawniają swe sympatię dla jednego bądź drugiego kandydata. Tylko Tusk i Schetyna zapewniają, że do końca swych preferencji nie ujawnią. W platformianych prawyborach już wziął udział nieproszony Jarosław Kaczyński, oznajmiając, że on i jego
Rozum Staśka
Kolejny etap nękania gen. Jaruzelskiego przez prawicowe media i trzeciorzędnych historyków mimo woli przywołuje wspomnienie dowcipu, jaki opowiadaliśmy sobie w początkach stanu wojennego. Podobno na jakimś murze w jakimś mieście miał się pojawić wykonany kredą czy też farbą napis następującej treści: „Generale, być może historia cię doceni, póki co, ja cię pier… – Stasiek”. Obojętne, że ten mur z tym napisem miał być to w Gdańsku, to w Katowicach, to w Warszawie. Nie ma też znaczenia, że na własne
Partyjna niegospodarność
Można źle gospodarować surowcami, można źle kapitałami, można też niestety ludźmi. Ten ostatni rodzaj niegospodarności jest bodaj najbardziej szkodliwy. W roku 1989 nie mieliśmy w Polsce innych elit politycznych niż te wychowane w PRL. Część z nich była skompromitowana, część zwyczajnie nie rozumiała nowych czasów, nie potrafiła funkcjonować w świecie gospodarki wolnorynkowej i demokracji. Nie rozumiała, co to znaczy rządzić bez cenzury, policji politycznej, monopolu medialnego. Ale i druga strona nie bardzo była przygotowana do rządzenia. Częściej







