Wpisy od Jerzy Domański
Kto płacze po Wildsteinie
Nosił Wildstein razy kilka, ponieśli i jego. Odwołanie prezesa TVP nie zaskakuje. Powołali go politycy PiS i oni go zdjęli. Różnica między tymi decyzjami jest tylko taka, że jak PiS Wildsteina powoływało, to mówiono, że powołuje niezależnego fachowca, a jak go w nocy odwołano, to Wildstein mówi, że ta decyzja jest zamachem na niezależność telewizji publicznej. Bezczelne odwracanie kota ogonem z myślą, że ciemna publika to kupi. Gdyby zrobić listę instytucji, z którymi Wildstein rozstawał się w atmosferze skandalu i konfliktów personalnych,
Memento dla Ziobry
Coraz lepiej wiemy, kto jest przeciw tej władzy. Nie trzeba już nawet samemu się fatygować z jakąś deklaracją. Dziś najwyższe władze Rzeczypospolitej osobiście dbają o to, by kolejnych Polaków zbiorowo wpisywać na listę wrogów. Komunikaty o aktualnym spisie wrogów są ogłaszane w mediach, które jeszcze niedawno nazywaliśmy mediami publicznymi. By zaś wszyscy wiedzieli, kto i dlaczego podpadł, komunikaty są formułowane językiem może ubogim, ale poprzez dosadność określeń zrozumiałym przede wszystkim przez zwolenników pana premiera
O tarczy w referendum
Od wielu tygodni jak Polska długa i szeroka rozlegało się głośne gdakanie. Zapowiadało zniesienie takiego jaja, jakiego świat jeszcze nie widział. Przeciekom i spekulacjom nie było końca. I co? Okazało się, że raport o likwidacji WSI ma jednak coś wspólnego z drobiarstwem. Cały ten raport to najzwyklejsze jaja. Kpina z opinii publicznej i drwina z tych mediów, które tygodniami żyły z zapowiadania sensacji i porażającej wiedzy o zbrodniach III RP, jaką on przyniesie. Uwagę opinii publicznej skierowano na kolejne
Są pytania, nie ma odpowiedzi
Polacy, nic się nie stało, śpiewają kibice, gdy naszym piłkarzom gra się nie klei i tracą bramkę. Na tę samą melodię śpiewa teraz chór polityków Prawa i Sprawiedliwości próbujących wytłumaczyć dymisje Dorna i Sikorskiego. Postawieni w absurdalnej sytuacji, z niemożliwym do wykonania zadaniem, próbują jakoś się ratować. Niezbyt finezyjnie, ale za to hurrapatriotycznie. Jak mantrę powtarzają, że wszystko, co się dzieje teraz w Polsce, dzieje się oczywiście dla dobra Polski i dla dobra Polaków. Taką argumentacją mają szansę
Amnezja odnowicieli
Należę do pokolenia, dla którego Janusz Kusociński był postacią kultową. Kusy to legenda polskiego sportu. Wspaniały lekkoatleta, rekordzista świata i mistrz olimpijski z Los Angeles. Wielki patriota. Obrońca Warszawy z 1939 r. i żołnierz podziemia. Rozstrzelany przez Niemców w 1941 r. Stulecie jego urodzin, przypadające na 15 stycznia, zauważyła tylko Trybuna. Trudno powiedzieć, czym sobie Kusociński zasłużył na tę lustrację? Nie było dla Kusego miejsca w telewizji publicznej ani radiu, które przecież po to zbierają od nas abonament, by kultywować pamięć
Niemcy chcą wzmocnić Unię
dr Reinhard Schweppe, ambasador Niemiec w Polsce Do końca czerwca Niemcy przewodzą Unii. O ambicjach niemieckiej prezydencji, Europie, Rosji, Polsce i gazociągu pod Bałtykiem mówi „Przeglądowi” – Panie ambasadorze, to szósta prezydencja niemiecka w Unii Europejskiej w pańskiej karierze dyplomatycznej… – Ostatnią, tę w 1999 r., w dużej mierze przygotowywałem. Byłem odpowiedzialny w naszym MSZ za przygotowanie do niej naszego kraju. Teraz jestem aktorem drugoplanowym… – Czymś się te prezydencje różnią? – Obecna budzi duże zainteresowanie. Mam
Szukał wartości uniwersalnych
Ryszard Kapuściński 1932-2007 W środę, 31 stycznia, pożegnamy na warszawskich Powązkach Ryszarda Kapuścińskiego. Najwybitniejszego polskiego dziennikarza Polski powojennej. Dziennikarza, choć po prawdzie jego twórczość prawie od początku była czymś znacznie większym i pojemniejszym. Kapuściński przekraczał granicę formy i gatunków literackich, dając nam w swoich książkach taki opis świata, że trudno było o obojętność. To, co i jak pisał, niebywale wciągało. Ale też zmuszało do osobistego zderzenia się z dramatycznymi problemami naszego globalizującego się świata.
Kadrowe zbuki
Piętnastu miesięcy potrzebowało Prawo i Sprawiedliwość, by odrzeć ze złudzeń tych wyborców, którzy liczyli na rządy fachowców. Na rządy ludzi kompetentnych i dobrze wykształconych. No i oczywiście o całkowicie nieposzlakowanej opinii. PiS miało mieć takich kandydatów bez liku. Sporo Polaków czekało więc na ten desant fachowców. I doczekało się desantu. Tyle że zupełnie innego. Przyjrzyjmy się twarzom PiS. Kim są ci ludzie? Ponury dopingowicz, były chodziarz Tomasz Lipiec, rzucony, jakże by inaczej, na uzdrawianie sportu, zajmuje się głównie ściganiem
Kilka złotych i lustracja
Do rejestru zawodów trzeba będzie niebawem wpisać jeszcze jedno nowe zajęcie. Unikalny polski wynalazek. Zawodowy lustrator. To będzie nasza narodowa specjalizacja. Niestety, a może na szczęście, bez wielkich szans na eksport tych usług do krajów UE. Chyba że pojawi się tam kiedyś popyt na przaśną, ludyczną rozrywkę w stylu zabijanie teczką. Kim jest typowy polski lustrator? Myślę, że można się już pokusić o próbę charakterystyki środowisk, które przodują w tej robocie. Cóż więc łączy lustratorów
Infamia arcybiskupa Wielgusa
O co chodzi z tą ogromną wrzawą wokół abp. Stanisława Wielgusa? Jak to o co? Wszystko jest jasne, bo przecież wszystko dokładnie wyjaśniły pisowskie media. Nowa odmiana rewolwerowców, która sama siebie określa mianem publicystów katolickich, rozstrzelała arcybiskupa. Publicznie i za pomocą najcięższych oskarżeń. Daruję więc sobie epitety, jakimi obdarzono tego wieloletniego rektora KUL. Opinii publicznej przedstawiono zmanipulowany, jednostronny i czarny jak smoła w piekle wizerunek duchownego. Abp Wielgus został opisany takim językiem, który wymusza








