Wpisy od Jerzy Domański
Konstytucja obroniona
Gdyby pisać komunikat o stanie nastrojów społecznych na początku kwietnia, to najwłaściwszy byłby zwrot: wszystko bez zmian. Szaleństwo trwa. Jedna jednostka chorobowa zastępuje drugą. Pacjenci, czyli społeczeństwo, torturowani są pomysłami niewyobrażalnymi w normalnym świecie. Z boku wygląda to tak, jakby w Polsce odbywały się wielkie zawody o to, kto wymyśli coś najgłupszego. Wszystkim się wydaje, że jakiś pomysł Giertycha czy Macierewicza jest już absolutnie nie do przebicia. Całkowite dno. A tu proszę, słychać pukanie od dołu. I kolejny hit
Władza sadomasochistów
W czasie świąt Polacy stają się narodem wędrownym. Przyjeżdżają nawet z odległych zakątków świata, by choć przez parę dni pobyć wśród swoich. Wiele się zmieniło w naszych obyczajach, ale tradycja wspólnego świętowania przetrwała. Ostały się też świąteczne rozmowy przy stołach. To swoista giełda wymiany informacji. Czuły barometr nastrojów. Przecież często razem świętuje parę pokoleń rodzinnych. Spotykają się ludzie z różnych stron kraju, o odmiennych profesjach i, co oczywiste, także poglądach.
Parę pytań na po świętach
Zmieniały się systemy, upadały rządy, powstawały i znikały partie polityczne, a Polacy niezmiennie przez Świętami Wielkanocnymi lubili się spotykać. Podzielić jajkiem i złożyć życzenia świąteczne. Bardziej i mniej wierzący, ateusze i niedowiarki mogli się życzliwie uściskać i poplotkować. Wydawało się, że ten towarzyski obyczaj na trwałe wrósł w nasze życie i nic go nie jest w stanie zmienić. A tu proszę. Święta za pasem, a ochoty do spotkań malutko. Jak nigdy. Polak na Polaka patrzy wilkiem. I nie w głowie mu towarzyskie jajeczka. Bo i któż
Żądamy referendum w sprawie aborcji
Są w życiu polityków sytuacje, w których nawet największa zręczność nie pozwoli na wykpienie się od odpowiedzialności. Niebawem Sejm będzie decydował o sprawach aborcji, czyli dosłownie o życiu kobiet. Obowiązująca obecnie ustawa, jedna z najbardziej restrykcyjnych w Europie, przyniosła Polkom jedynie cierpienia i krzywdy. A mimo to ciągle nazywana jest przez polityków i prawicowych publicystów kompromisem. Nie był to nigdy żaden kompromis. Ta ustawa została kobietom narzucona. Nie pomogły masowe protesty przeciwników zakazu aborcji. Zlekceważono ponad milion osób, które domagały
Olejniczak zmienia kurs SLD
Szaleństwo nie tylko trwa, ale ma się coraz lepiej. Ultraprawicowe środowiska licytują się w wyścigu o to, kto lepiej i skuteczniej zablokuje prawa kobiet do decydowania o własnym życiu. Projekt wpisania do konstytucji ochrony życia poczętego oznacza wprowadzenie w Polsce całkowitego zakazu aborcji. Okazuje się, że uchwalona w 1993 r. ustawa przewidująca możliwość usunięcia ciąży tylko w trzech przypadkach jest dla rodzimych ultrasów zbyt liberalna. Ustawa należąca do najbardziej restrykcyjnych w Europie ma ulec dalszemu zaostrzeniu. Polskiej prawicy marzy
Samobój premiera
Piszę dziś o piłce. Nie dlatego, by był to temat najważniejszy. Albo nowy lub szczególnie odkrywczy. Nic z tych rzeczy. Żaden piłkarz swoim cudownym golem nie jest w stanie wywołać takiego wrażenia jak premier naszego kraju, Jarosław Kaczyński. I na dodatek premier nie potrzebuje boiska, wystarczy mu mikrofon. Piłkarze, kończąc karierę, opowiadają nie tylko o golu życia, ale też o wpadkach, o bramkach samobójczych. Mam wrażenie, że premier Kaczyński strzelił sobie ostatnio życiowego samobója, mówiąc, że socjalizm to był system budowany
Kto płacze po Wildsteinie
Nosił Wildstein razy kilka, ponieśli i jego. Odwołanie prezesa TVP nie zaskakuje. Powołali go politycy PiS i oni go zdjęli. Różnica między tymi decyzjami jest tylko taka, że jak PiS Wildsteina powoływało, to mówiono, że powołuje niezależnego fachowca, a jak go w nocy odwołano, to Wildstein mówi, że ta decyzja jest zamachem na niezależność telewizji publicznej. Bezczelne odwracanie kota ogonem z myślą, że ciemna publika to kupi. Gdyby zrobić listę instytucji, z którymi Wildstein rozstawał się w atmosferze skandalu i konfliktów personalnych,
Memento dla Ziobry
Coraz lepiej wiemy, kto jest przeciw tej władzy. Nie trzeba już nawet samemu się fatygować z jakąś deklaracją. Dziś najwyższe władze Rzeczypospolitej osobiście dbają o to, by kolejnych Polaków zbiorowo wpisywać na listę wrogów. Komunikaty o aktualnym spisie wrogów są ogłaszane w mediach, które jeszcze niedawno nazywaliśmy mediami publicznymi. By zaś wszyscy wiedzieli, kto i dlaczego podpadł, komunikaty są formułowane językiem może ubogim, ale poprzez dosadność określeń zrozumiałym przede wszystkim przez zwolenników pana premiera
O tarczy w referendum
Od wielu tygodni jak Polska długa i szeroka rozlegało się głośne gdakanie. Zapowiadało zniesienie takiego jaja, jakiego świat jeszcze nie widział. Przeciekom i spekulacjom nie było końca. I co? Okazało się, że raport o likwidacji WSI ma jednak coś wspólnego z drobiarstwem. Cały ten raport to najzwyklejsze jaja. Kpina z opinii publicznej i drwina z tych mediów, które tygodniami żyły z zapowiadania sensacji i porażającej wiedzy o zbrodniach III RP, jaką on przyniesie. Uwagę opinii publicznej skierowano na kolejne
Są pytania, nie ma odpowiedzi
Polacy, nic się nie stało, śpiewają kibice, gdy naszym piłkarzom gra się nie klei i tracą bramkę. Na tę samą melodię śpiewa teraz chór polityków Prawa i Sprawiedliwości próbujących wytłumaczyć dymisje Dorna i Sikorskiego. Postawieni w absurdalnej sytuacji, z niemożliwym do wykonania zadaniem, próbują jakoś się ratować. Niezbyt finezyjnie, ale za to hurrapatriotycznie. Jak mantrę powtarzają, że wszystko, co się dzieje teraz w Polsce, dzieje się oczywiście dla dobra Polski i dla dobra Polaków. Taką argumentacją mają szansę






