Wpisy od Jerzy Domański
Oligarcha Kaczyński
Ciągnie wilka do lasu. To powiedzenie jak ulał pasuje do PiS. W jakim stylu rządzili, tak dziś prowadzą kampanię wyborczą. Zaczęło się od przepowiedni Jarosława Kaczyńskiego: „Teraz k… my”, a kończy się na „Wiem, k… że nie biorą”. Jak na inteligenta z Żoliborza zadziwiające jest upodobanie do takiego słowa. Prawdziwa żoliborska inteligencja ma z powodu braci duży dyskomfort. Stąd coraz częściej pojawiające się plakaty: „Żoliborz przeprasza za Kaczyńskich”. Mające na swoim koncie tyle afer Prawo i Sprawiedliwość bezczelnie
Cynik na billboardach
Jest coraz groźniej. Coraz duszniej. I z każdym dniem przybywa obaw, że stanie się coś nieobliczalnego. Coś, co jeszcze bardziej pogłębi rozdźwięk między tą częścią Polaków, która niezależnie od faktów i tego, co się dzieje, trwa wiernie przy PiS, a większością, która z trudem rozumie, jak ten koszmarny styl sprawowania władzy jest w ogóle możliwy. Opozycja ciągle nie ma pomysłu na to, jak rozmawiać z ludźmi, którzy głęboko wierzą, że ich jedyną reprezentacją polityczną jest Prawo i Sprawiedliwość. Jeśli Jarosławowi
Wiedzący niepraktykujący
Końca nie widać. Płonne są nadzieje na to, że formacja polityczna, która przez dwa lata nie dotrzymała żadnej obietnicy, oczywiście poza tą, że skutecznie pognębi swoich przeciwników, odda władzę, poddając się weryfikacji wyborczej. Wyspecjalizowani w wywoływaniu kryzysów i nieustannym podkręcaniu napięć w kraju liderzy PiS są przekonani, że z obecnej awantury też uda się im wybrnąć. I utrzymać władzę. Tylko ktoś bardzo naiwny może liczyć na to, że Prawo i Sprawiedliwość faktycznie myśli o oddaniu tych instytucji, które samo stworzyło,
Taśmy gadających głów
Dziwny kraj. Zamiast rządu pojawił się jakiś nowy podgatunek. Władza konferencyjna. Co rusz z ekranów telewizorów wyłaniają się osobnicy o nieprzeniknionych, mocno napuszonych minach i mówią, i mówią. A co mówią? Z tym jest jak w góralskim dowcipie: „godoł i godoł, ale co godoł, to nie powiedzioł”. W przerwach między przemawianiem do narodu osobnicy ci zajmują się swoim ulubionym hobby, czyli nagrywaniem kolegów z rządu tysiąclecia. Może po to, by jakoś uwiecznić ten niebywały wybryk natury, a może z powodu wrodzonych cech
Katastrofa zamiast Euro?
Wiemy już, kto definitywnie i skutecznie rozwiąże problemy miotającej się od kryzysu do kryzysu władzy. Ekipa trzech „przyjaciół” z koalicji polegnie z rąk ponadpartyjnej wspólnoty kibiców piłkarskich. Po wielkiej radości z przyznania Polsce i Ukrainie organizacji mistrzostw Europy w piłce nożnej zaczęło się równie wielkie odliczanie marnotrawionego czasu. Cieszyli się kibice, a jeszcze bardziej radowała się władza, która najpierw rękoma niewydarzonego ministra sportu Lipca na wszelkie sposoby zwalczała Polski Związek Piłki Nożnej,
Zero z akcji zero
Macki układu sięgnęły już tak daleko, że przerosło to nawet szczególnie wybujałą wyobraźnię tropicieli z PiS. Okazało się, że amerykański sąd także ulega czarcim mackom, a sędzia Keys niczym się nie różni od polskiego układu, z którym tak dzielnie walczą bracia Kaczyńscy i ich wierny (jeszcze) Ziobro. Amerykański sędzia Keys ma dziś fatalną opinię w sferach rządzących Polską. Nie ma jednak co mu współczuć, bo sam jest sobie winien. Wypuszczając z aresztu Edwarda Mazura, dowiódł przecież, że niczego nie pojmuje z tragicznej polskiej
Socjotechnika zamiast referendum
O niedawnej wizycie prezydenta Kaczyńskiego u prezydenta Busha można napisać, że mają oni ze sobą wiele wspólnego. Obydwu panów łączy przecież nie tylko bardzo mizerne poparcie społeczne we własnych krajach, ale także, delikatnie mówiąc, równie mało życzliwa ocena ich polityki w krajach ościennych. Wypominam im tę dość powszechną dezaprobatę, bo nie bacząc na bardzo słaby mandat społeczny, prą do bardzo poważnej decyzji i ulokowania w Polsce tarczy antyrakietowej. Po pozornych negocjacjach, bez wiedzy i zgody Sejmu, w atmosferze niedomówień i przy sprzeciwie
Czego nie widzą wyborcy
Przeżyliśmy pierwszy rok rządów premiera Kaczyńskiego. Czas pokaże, czy był to dopiero pierwszy rok w długiej kadencji, czy rok jedyny i ostatni. Problem z prognozą losu Kaczyńskiego jest taki, że równie dobrze może być grany wariant pierwszy, jak i drugi. Gdyby mierzyć jego szanse aktualnymi ocenami społeczeństwa, to perspektywy ma mizerne. Jednakowoż gdyby brać pod uwagę niską frekwencję wyborczą, to poparcie w granicach 30% może mu dać szansę nawet na reelekcję. Oczywiście jest to w pewnej części inny elektorat
Lipiec dochodzi do mety
Tomasz Lipiec, szef polskiego sportu, to modelowy reprezentant obecnej ekipy. Bez kwalifikacji, a na dodatek z fatalnym życiorysem sportowca złapanego na dopingu i ukaranego dyskwalifikacją. Ze skłonnością do mylenia kasy państwowej z własną, jak choćby w czasie płacenia za biesiady urodzinowe służbową kartą lub gdy zatrudniał nianię swoich dzieci w kierowanej przez siebie firmie. No i z dużą liczbą znajomych o podobnych walorach, szukających szczęścia na państwowych posadach. PiS chciało ich gdzieś poupychać, więc Lipiec upychał. Kierownika basenu na warszawskiej Woli zrobił
Rząd się sam wyleczy
Premier traci cierpliwość do pielęgniarek – ten komunikat sprzed paru dni warto zapamiętać. Toż to najtrafniejszy i na dodatek autorski opis mentalności premiera i sposobu działania w ramach Prawa i Sprawiedliwości. Ta partia od początku była tak skonstruowana, że jak wódz tracił do kogoś cierpliwość, to jego los był przesądzony. I tak się do tego przyzwyczaili, zwłaszcza po objęciu władzy, że bezwiednie przenoszą ten styl na świat, na razie, jeszcze poza-PiS-owski. Pielęgniarki słysząc, że premier Kaczyński jest z nich niezadowolony, powinny pokornie






