Wpisy od Jerzy Domański
Wakacje bez Giertycha
Czy są w Polsce ludzie szczęśliwi? Co za pytanie, obruszy się czytelnik. Przecież to oczywiste. Skoro zawsze tacy byli, to są i teraz. Tyle że w końcówce czerwca znacząco przybyło ludzi zadowolonych. Żaden to cud, po prostu skończył się rok szkolny i dla milionów uczniów zaczęły się wakacje. Ulga, z jaką większość z nich rozstała się ze szkołą, mogłaby sporo powiedzieć nauczycielom i politykom, którzy majstrują przy systemie edukacji. Mogłaby, gdyby los najmłodszej generacji Polaków interesował rząd bardziej od porachunków z lekarzami
Mały sojusznik Wielkiego Brata
Im dłużej trwa debata nad instalacją w Polsce tarczy antyrakietowej, tym lepiej widać, jak bardzo chybiony jest ten pomysł. A jak jeszcze na długą listę wątpliwości w tej sprawie nałoży się bilans sześcioletnich kontaktów prezydenta Busha z Polską, to odechciewa się robienia Amerykanom kolejnego prezentu. Bo cóż udało się w tym czasie osiągnąć? Na pewno nie możemy do osiągnięć zaliczyć udziału polskich żołnierzy w najbardziej bezsensownej, krwawej i pozbawionej szans na sukces wojnie w Iraku. Pojechaliśmy tam oszukani
Sygnały z Rozbrat
Stary budynek SLD przy Rozbrat ma za sobą różne fazy. Dla mnie jest on swoistym barometrem aktualnej pozycji lewicy. Jak wypełnia się ludźmi, to znak, że lewica znowu zaczyna być komuś potrzebna. Pierwszym zwiastunem poprawy notowań są media. Instynkt prowadzi je zwykle w te miejsca, gdzie mogą się dziać rzeczy ważne. Dziennikarze tłumnie przybyli na konwencję programową SLD. I nie zawiedli się. To oczywiście mój pogląd, bo każdy usłyszał, co chciał, zarówno ci, którzy chętniej sytuują partię
„Mengele” i nowi barbarzyńcy
Barbarzyństwo triumfuje. Pękają kolejne bariery przyzwoitości. Historia z nadaniem przez Centralne Biuro Antykorupcyjne sprawie znanego kardiochirurga, dr. G., tajnego kryptonimu „Mengele” potwierdza, że rację mają ci, którzy od dawna głoszą, że prawdziwie tragiczna sytuacja jest dopiero za kulisami wielu państwowych instytucji. Że to, co widzimy na co dzień i co tak oburza większość Polaków, to zaledwie wierzchołek góry lodowej. W mroku tajemnicy służbowej skrywa się brudna piana. Wielka fala hucpiarstwa, bezczelności i poczucia totalnej bezkarności, jakie
Bez polityków można żyć, a bez lekarzy – nie
Prawo i Sprawiedliwość wpadło w pułapkę własnej demagogii. Z jednej strony ogłasza i przypisuje sobie niebywałe sukcesy gospodarki, łącznie z wpływającymi do budżetu wielkimi, dodatkowymi pieniędzmi, a z drugiej twardo mówi, że nie da podwyżek tym grupom zawodowym, które od dawna na nie zasługują. I na dodatek, tak jak lekarze i nauczyciele, mają poparcie większości społeczeństwa. Co w kraju, gdzie dziewięciu na dziesięciu zatrudnionych uważa, że zarabia za mało, wcale nie jest takie proste. A jednak! Polacy popierają protesty lekarzy. Może także dlatego, że widzą
Obywatele w obronie demokracji
Mierni i zawistni ludzie zawsze bali się autorytetów. Nie inaczej jest teraz. Widać ten strach, mimo że władza przykrywa go arogancją i butą. Widać go w epitetach i oskarżeniach obficie produkowanych przez liderów PiS. Takie zachowanie to oznaka słabości i kompleksów. Silni swoim programem, mądrzy i etyczni przywódcy nie muszą budować własnej pozycji na poniżaniu i obrażaniu ludzi myślących inaczej. Prawdziwi liderzy próbują ludzi przekonywać i pozyskiwać, a nie oskarżać i zastraszać. Na nienawiści niczego sensownego zbudować nie można. Tej bolesnej prawdy
Trybunał nie uległ szantażowi
Niebywały bubel prawny, jakim była ustawa lustracyjna upichcona według PiS-owskiego wyobrażenia państwa prawa, została wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego odesłana tam, gdzie od początku było jej miejsce. Do archiwum dziwolągów! Oby ku przestrodze politycznym manipulatorom. I odrobinie choćby refleksji nad niedopuszczalnością tak bezczelnie pomyślanej próby zdobycia poprzez tę ustawę pełnej władzy nad państwem i społeczeństwem. Choć po tym, jakimi metodami PiS torpedowało pracę Trybunału, nikt nie może mieć wątpliwości, że ta dotkliwa porażka i kompromitacja niczego
Patriotyzm naprawiaczy
Czy trzeba większego paradoksu niż ten, że dokładnie w dniu, kiedy świętowaliśmy rocznicę Konstytucji 3 maja, Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu uznał, że Polska nie przestrzega podstawowych praw obywatelskich. Lech Kaczyński jako prezydent Warszawy złamał prawo. Zakazując w 2005 r. Parady Równości, złamał Europejską Konwencję Praw Człowieka. Dziś jest prezydentem kraju, ale swoich ocen nie zmienił. Jaką drogę przeszliśmy od nowoczesnej i demokratycznej konstytucji z 1791 r. do wyroku trybunału? Jak obłudne okazują się
Dość kłamstw na mój temat
Jolanta Kwaśniewska Gdy wypisywane są idiotyzmy o mnie, o mężu czy o naszym dziecku, to mimo że nie wszystko spływa po nas bezboleśnie, przez ostatnie półtora roku zdążyliśmy się już przyzwyczaić – Jak odbiera pani powrót męża do aktywności politycznej? – Mąż nigdy nie przestał się interesować polityką. Rozumie ją jako szukanie dróg rozwiązywania polskich problemów. I po dwóch kadencjach bycia prezydentem nie może udawać, że podoba mu się to, co się dzieje w Polsce. Sposób sprawowania władzy przez obecną ekipę jest
Jaruzelski nie miał wyboru
Historia jest nauczycielką życia. Wszędzie, ale nie w Polsce, gdzie do oceny historii znowu biorą się inkwizytorzy. W kwietniu 1945 r. bardzo młody polski żołnierz, Wojciech Jaruzelski, z bronią w ręku bohatersko walczył z hitlerowskim okupantem. Wał Pomorski, Kołobrzeg, forsowanie Odry i walki o Berlin. Ciężko ranny, z wojny przywiózł medale za odwagę. Dokładnie 62 lata później premier polskiego rządu, osoba, którą chciałoby się szanować choćby z tytułu pełnionej funkcji, porównał 84-letniego generała






