Kasa dla zuchwałych

Kasa dla zuchwałych

Kto się tuczy na polskiej drożyźnie?

Wojna i kryzys gospodarczy to świetne okazje, by sporo, a nawet bardzo dużo zarobić. W ostatnich tygodniach pojawiło się wiele przykładów ilustrujących tę tezę. Pół biedy, gdy chodzi o „paragony grozy”: właściciel baru w nadmorskiej miejscowości wycenia kilogram mrożonej rybki na 160 zł, za gałkę lodów sprzedawca winszuje sobie 10 zł, a za kostkę masła trzeba zapłacić 8-9 zł. Mniej sympatycznie robi się, gdy ze sklepowych półek znika cukier, by pojawić się na internetowych portalach aukcyjnych.

Cukier krzepi. Ale kogo?

„4320 zł za paletę – czyli 960 kg cukru. Kraj pochodzenia – Polska” – to jedna z ofert sprzedaży, które można znaleźć w serwisie internetowym OLX. Przy czym cena bardzo korzystna – 4,50 zł za kilogram. Niejaki Aleksander z Pruszkowa w tym samym portalu sprzedaje cukier po 8,50 zł. W serwisie Allegro to niemal promocyjna cena. Zdarzają się oferty nawet po 12 zł za kilogram. Nie od dziś wiadomo, że „cukier krzepi” – zwłaszcza ludzi przedsiębiorczych, których znów zaczynamy nazywać spekulantami.

Premier Morawiecki słodkim głosem zapewnia, że cukru jest dużo, a braki na półkach to efekt paniki i wina zachodnich koncernów, które kontrolują supermarkety. Wiadomo, do kogo należą sieci Aldi i Kaufland!

Postpandemiczny kryzys i wojna w Ukrainie ujawniły paradoks – Polska, która od lat burakiem cukrowym stoi, nie jest w stanie zapewnić cukru na sklepowych półkach. Tak jak nie jest w stanie zapewnić węgla w składach, choć mamy najbogatsze w Unii jego złoża. W ostatnich dniach w niektórych sklepach zaczyna brakować octu! Tego nie było nawet za PRL!

Łatwo przewidzieć, że obecne wzrosty cen to początek. Dotyczy to zwłaszcza cen żywności. Dziś rolnicy płacą 50% więcej za paliwa niż rok temu, nawozy azotowe zdrożały o ok. 120%, a nawozy wieloskładnikowe o 55%. Dodajmy do tego środki ochrony roślin – wzrost cen o kilkanaście procent – oraz energię elektryczną, której ceny dla rolników poszły w górę nawet o 70%.

Jeśli cena tony buraka cukrowego w skupie znacząco nie wzrośnie, wielu plantatorów czekają poważne problemy. Bo to, że kilogram cukru będzie kosztował w supermarkecie 7-8 zł, jest więcej niż pewne. Już teraz w niektórych kosztuje 4,50 zł. Jeśli oczywiście jest na półkach.

Rosnące ceny cukru nie oznaczają, że na kryzysie utuczą się rolnicy. Przeciwnie! Jak zawsze dostaną po kieszeni. Na drożyźnie zyskają pośrednicy. Im jest wszystko jedno, czy sprzedają polski, czy południowoamerykański cukier. Czy mąka wytwarzana jest z ukraińskiego, czy z rodzimego zboża. Czy wieprzowina jest z Podlasia, czy z Jutlandii Środkowej. Drożyzna i jej konsekwencje uderzają w polską wieś, lecz to rządzących nie interesuje – co najlepiej widać na przykładzie dopłat do węgla.

W poszukiwaniu czarnego złota

Znajomy badylarz, właściciel kilkudziesięciu hektarów pod szkłem, na których od lat hoduje pomidory i ogórki, aby sprzedać je jednej z popularnych sieci supermarketów, ruszył do Afryki w poszukiwaniu ponad 20 tys. ton węgla. Jeśli nie załatwi opału, straci ogromne pieniądze. W identycznej sytuacji znalazło się wielu właścicieli wielkotowarowych i specjalistycznych gospodarstw, którzy produkowali z zyskiem, płacili podatki i finansowali wzrost gospodarczy.

Cały tekst można przeczytać w „Przeglądzie” nr 32/2022, dostępnym również w wydaniu elektronicznym.

Fot. Krzysztof Żuczkowski

Wydanie: 32/2022

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy