Tag "Piotr Kuncewicz"

Powrót na stronę główną
Felietony

Jezus prawie historyczny

WIECZORY Z PATARAFKĄ Nie przepłacony bydgoski Limbus wydał książkę o Jezusie. Nazywa się “Ewangelia prawda”, a napisał ją amerykański dziennikarz, Russell Shorto. Książka ta nie jest jakąś rewelacją, ale uświadamia nam, jaką skalę przybrały badania nad historycznym Jezusem i jakie są tego gigantyczne konsekwencje. Bo postępujący upadek tradycyjnych Kościołów chrześcijańskich łączy się nie z uwiądem religijności w ogóle, ale z odrodzeniem się indywidualnego stosunku do Boga, bez czyjegokolwiek pośrednictwa. Taka jest chyba naczelna idea nieco mętnawej książki, której autor, jak

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Widmo realne

WIECZORY Z PATARAFKĄ Chyba to Aleksander Wat w swoich pamiętnikach napisanych z Czesławem Miłoszem westchnął, że komunizm to straszne nieszczęście dla ludzkości. Zapewne ważne powody skłoniły go do napisania tych słów, ale ciekawe, co miałby do powiedzenia, gdyby dożył restytucji kapitalizmu. Bo komunizm był nieszczęściem rzeczywiście, ale właściwie każdy inny ustrój też bardzo łatwo przeradza się w nieszczęście. Nie ma bowiem ustroju idealnego; nie było w całych ludzkich dziejach i chyba już nie będzie. Wynika to z tego, że ludzie rywalizują ze sobą i nic ich

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Syberiada polska

WIECZORY Z PATARAFKĄ Ćwierć stulecia temu krytyk paryskiej “Kultury”, Maria Danilewicz-Zielińska, recenzując syberyjskie opowiadania Zbigniewa Domino, zapytała, w jakich to okolicznościach polskie dziecko “znalazło się” w sercu nieprzebytej tajgi. Wtedy nie sposób było odpowiedzieć ze względów oczywistych – temat był tabu. Ale kiedy przestał uwierać władzę, Domino siadł w bieszczadzkim, a w każdym razie podrzeszowskim kącie i zaczął pisać a pisać. Trwało to całe lata, bo on pisze naturalnie piórem i trzeba to przepisywać, a następne lata szukał

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Zobaczyć Neapol

WIECZORY Z PATARAFKĄ Neapol jest bardzo daleko. Do 27 godzin autokarowej podróży do Rzymu trzeba jeszcze dodać niemal 250 km na południe. Mało kto tam dociera z północy. Neapol to znany i uznany symbol piękna, ponoć takiego, że po jego zobaczeniu pozostaje już tylko umrzeć. Ale ja wcześniej wiedziałem, że to zabawne nieporozumienie – przysłowie dotyczyło całkiem czegoś innego. Mianowicie, jak w każdym mieście portowym roiło się tam i zapewne roi do dzisiaj od “niepruderyjnych panienek”, roznoszących śmiertelną

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Po schodach

WIECZORY Z PATARAFKĄ Rzym, jak wiadomo, to miasto na siedmiu pagórkach, z których na ogół potrafimy wyliczyć trzy czy cztery. Ale na planach, fotografiach czy makietach nie bardzo to widać. W samym Rzymie robi się to jeszcze mniej oczywiste, tak że w tej chwili wiem jeszcze mniej, ile tych pagórków jest naprawdę. Po prostu materia budowlana zapełniła doliny i pewnie zniwelowała wierzchołki. Z jednej ulicy trzeba zejść do leżącej tuż obok po niezmiernie długich schodach, bardzo stromych. Ale główne szlaki komunikacyjne biegną raczej płasko.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Mury i koty

WIECZORY Z PATARAFKĄ Konfrontacja z miastem, o którym czytałem przez całe życie i o którym sam wielokrotnie pisałem, wypadła bez specjalnych niespodzianek. Albo na odwrót – cała była jedną, nieustanną niespodzianką. I jedno, i drugie jest prawdą. Znałem przecież wszystkich chyba kronikarzy Rzymu, czytałem bezmierną ilość książek o jego historii i zabytkach, ale nie sądziłem, że jest tego tak przerażająco wiele. Swoją gęstością Rzym przypomina Londyn, ale jest od niego o wiele bardziej tłoczny. Paryż został ostatecznie zakomponowany w XIX w. przez Haussmanna, Rzym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Droga do Rzymu

WIECZORY Z PATARAFKĄ Zwierzałem się rok temu Czytelnikom z piorunującego wrażenia, jakie na mnie zrobiła Wenecja, w której dopatrzyłem się zespolenia piękna i zła. Przy okazji opowiedziałem też o kilku innych miastach włoskiej północy – Weronie, Padwie, Rawennie. W tym roku wiosna przyszła później, ale moja podróż trwała dużej – całe 27 godzin i prowadziła dalej – do Rzymu i Neapolu. Ponieważ autokar wyjeżdżał tym razem o innej godzinie, w samych Włoszech był o tyle

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Pierścień Atlantów

WIECZORY Z PATARAFKĄ Wiele z tak zwanej wiedzy tajemnej przestało już być zakazane, potępione i tajemne, a stało się nawet potężnym motorem wiedzy. Choćby taka alchemia, za praktykowanie której można było całkiem łatwo spłonąć na stosie, już od dawna przerodziła się w całkiem oswojoną dyscyplinę wiedzy. Czy nawet kilka różnych dyscyplin. No co: świat jest energią, promieniowanie, i to bardzo różnych typów, istnieje naprawdę, można spokojnie mówić o wibracjach i tak dalej. Nie wiem, jakie jeszcze inne nauki

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Mediewiści

WIECZORY Z PATARAFKĄ Prawie już nie pamiętamy o sławnej koncepcji Mikołaja Bierdiajewa “nowe średniowiecze”; chyba tylko Lech Jęczmyk w “Nowej fantastyce” prowadzi felieton pod tym nagłówkiem. Można by rzec, że sprawa straciła swoją aktualność razem z wiekiem XX, ponieważ Bierdiajew łączył to określenie z nastrojami katastroficznymi końca tysiąclecia. Ale było to 80 lat temu, tysiąclecie tymczasem jakoś się skończyło, ale świat nie. Co prawda wiek XX porównywano chyba ze wszystkim – z hellenizmem, renesansem, neolitem, barokiem pod pewnymi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Przypadki proroków

WIECZORY Z PATARAFKĄ Książka Johna Hogue’a “Ostatni papież” została napisana w pierwszych miesiącach 1998 roku. Wedle niej, Jan Paweł II umarł podczas sierpniowego zaćmienia słońca w 1999 r. – a jest to termin najdalszy. W tej chwili mamy już Jana Pawła III, jesteśmy w trzecim roku trzeciej wojny światowej, wywołanej przez sojusz Chińczyków z Arabami, Arafat także nie żyje, a całkowity koniec świata nastąpi za jakieś dziesięć lat. Tak wynika z proroctwa świętego Malachiasza wspartego Nostradamusem. Co prawda,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.