51-52/2009

Powrót na stronę główną
Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Świat

Łowcy lasek niewyjętych

Nie ma jednego sposobu na wszystkie. Ale warto wiedzieć, że na każdą jest sposób Ten tekst miał być o podrywaczach. Kim są? Dlaczego bawi ich uwodzenie? Czy są kolekcjonerami-zaliczaczami? A może poszukiwaczami tej jedynej – idealnej? Jak widzą kobiety? Jakie stosują metody, by je zdobyć? I co to w ogóle w ich rozumieniu znaczy: zdobyć kobietę? Ale w trakcie reporterskich poszukiwań okazało się, że ta druga, „brzydsza” strona ma z nami wielki problem. Naprawdę wielki! Nawet zaprawiony w łowach mężczyzna podchodzi do kobiety jak pies

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Agent z ręką w walizce pieniędzy

Czy afera gruntowa, największa spektakularna porażka CBA, zakończy się procesem Mariusza Kamińskiego? Upalne lato 2006 r. Na kortach we Wrocławiu biega z rakietą tenisową Andrzej K. – radca prawny, wiceprezes Telefonii Dialog. – Lubił szpanować – zezna dwa lata później w sądzie prezes ATM Grupa (producent „Świata według Kiepskich”), który też bywał na korcie. Radcę interesuje ziemia w pobliżu Wrocławia, którą można by „odrolnić”. – Przekwalifikowanie na działki budowlane daje wielokrotne

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Czego Polakom brakuje do szczęścia?

Tadeusz Mazowiecki, b. premier Nie wiem, bo Polakom brakuje wielu różnych rzeczy i nie ma chyba takiej jednej, która by była odpowiednia dla wszystkich. Nie znam takiego elementu, bo przecież ludzie są różni. Ale ze swej strony życzyłbym Polakom więcej życzliwości. To jest wartość, której nam zdecydowanie brakuje. Krystyna Kofta, pisarka, publicystka Nie ma jednego szczęścia. Jedni marzą o maybachu, drudzy o rowerze. Jednak chyba każdy chce mieć własny „kawałek podłogi”. Spróbujmy ustalić, co uszczęśliwiłoby wszystkich, a więc: „My,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Bez prawa do leczenia

Młody, wysportowany chłopak zachorował na stwardnienie rozsiane. Po dwóch latach NFZ uznał, że nie warto go leczyć. Sprawa Arkadiusza Pisarkiewicza trafi do Trybunału w Strasburgu Mamo, jestem w Sarajewie – 19-letni Arek dzwoni przez telefon satelitarny do domu. – A co tam robisz? – pyta pani Halina. – Przyjechałem z transportem rannych. Ale nie bój się, ze mną wszystko w porządku. Jestem przecież kierowcą wojskowym. I jeszcze na koniec rozmowy woła z daleka: – Mamo, kocham cię! Miłość synowska

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Rozgryzamy Unię

Nowy kraj też może się przebić w Unii Europejskiej Kilka lat temu, gdy Polska, wbrew Francji i Niemcom, poparła amerykańską wojnę w Iraku, Jacques Chirac beształ Polaków, wołając, że mieliśmy szansę, by siedzieć cicho, lecz jej nie wykorzystaliśmy. Ten wybuch złości zmroził kontakty na linii Warszawa-Paryż. Jego następca Nicolas Sarkozy tego błędu już nie popełni. Nie dlatego, że nie poprzemy już amerykańskiej wojny, tylko dlatego, że Polska w Unii Europejskiej siedzi cicho. I to nie dlatego, że premier Tusk

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Jestem szczęściarą

Rozmowa z Joanną Brodzik Codziennie mam powód, żeby chociaż raz się uśmiechnąć. Lubie ludzi – z wzajemnością – Przyzwyczaiła pani telewidzów do wizerunku kobiety wyzwolonej, może nawet nieco postrzelonej, tak czy owak niekonwencjonalnej. To przecież Kasia z serialu „Kasia i Tomek” była pani windą na szczyt, przyniosła wielką popularność, nagrody, uznanie. Czy nie żal pani tych kobiet z iskrą, z charakterem? – Nie. Zupełnie nie. Małgorzata z „Domu nad rozlewiskiem” jest mi bardzo bliska. Staram się, żeby moje wybory

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Rzeczpospolita kombatancka

„Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie”, pisał w XVI w. Andrzej Frycz Modrzewski. Oj, takie będą. Polityka historyczna i historia polityczna cofnęła nas przed czasy krakowskiej szkoły historycznej. Zamiast krytycznej zadumy nad dziejami, bez której nie jest możliwe eliminowanie starych błędów, mamy bezkrytyczne idealizowanie i mitologizowanie swej przeszłości. Pisałem kiedyś, że przy takim podejściu historia nie ma szans stać się nauczycielką życia, a staje się niańką przedłużającego się niemowlęctwa. Pomyliłem się.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Wciąż nam się śni Polska od morza do morza

Rozmowa z prof. Janem Ciechanowskim, żołnierzem AK, uczestnikiem powstania warszawskiego Jeżeli stale będziemy zadzierać z Rosją i Niemcami, to nie dziwmy się, że wielu poważnych Europejczyków mówi, że Polska jest państwem sezonowym – Panie profesorze, jak wygląda polska polityka zagraniczna widziana z Londynu? Jak pan na nią patrzy? – Trzeba powiedzieć o dwóch okresach, wyraźnie je oddzielić. Do czasu wejścia Polski do NATO i Unii Europejskiej sprawy były jasne i oczywiste. Wszystkie gabinety, które w tym czasie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Piotr Żuk

Jezus socjalista i Kościół sp. z o.o.

Jak polscy katolicy powitaliby Jezusa, który zapukałby do drzwi ich mieszkań w czasie świąt? Osobnik przypominający hipisa, bezdomnego czy lewackiego alterglobalistę, który walczy z kapitalizmem i niesprawiedliwością na świecie, raczej wzbudziłby niechęć wielkomiejskich drobnomieszczuchów czy też małomiasteczkowych swojaków. Ci sami, którzy w kościele wysłuchują sloganów o chrześcijańskiej miłości, w codziennym życiu raczej nie darzą sympatią osób o odmiennej filozofii życiowej ani też nie są zainteresowani wspieraniem sprawiedliwej i wspólnej dla wszystkich obywateli sfery publicznej. Gdyby Jezus żył w dzisiejszej Polsce,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Apetyty były większe

Oby nie było gorzej! To życzenia świąteczne, które słyszałem najczęściej od czytelników i znajomych. Sporo mówią one o kondycji Polaków. Kończy się bowiem rok, który żegnamy może nie z ulgą, ale też bez specjalnego żalu. Dużo więcej obiecywaliśmy sobie jednak po obecnej władzy. Znacznie większe były apetyty i plany. Większe, bo przecież oparte na deklaracjach i zapowiedziach samej PO. Po pisowskim eksperymencie PO dostała od społeczeństwa ogromny kredyt zaufania. Jak go wykorzystała? Po dwóch latach rządów ubyło złudzeń. PO nie ma już

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.