Felietony {id:10, pr.90}
Premierka Domi Lasota? Owszem i szkoda czasu {id:182995}
Tak z grubej rury? A kto to w ogóle? Wystarczy wydać broszurkę w Krytyce Politycznej, by pojawiły się bezkrytyczny zachwyt i nowa idolka, i daleko zakreślone oczekiwania? A właściwie dlaczego nie? Jeśli taki Kaczyński, człowiek o realnym, przepotężnym wpływie na polską politykę ostatnich dekad, wysuwa na przyszłego premiera postać wuja knura Czarnka, to bez żadnego szacunku (bo niby skąd i dlaczego) dla tego „ruchu” wolę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że żyje w Polsce ktoś, kto politykuje i rokuje dużo lepiej, sensowniej i racjonalniej. To Dominika Lasota, dzisiaj 24-letnia, częściowo już rozpoznawalna postać aktywistycznej sceny klimatycznej. Lasota opublikowała właśnie krótką książeczkę (broszurę – stękną dziadersi) „Odwagi! [o zaangażowaniu młodych]”. Jest to zapis niespełna (a może aż) 10-letnich doświadczeń aktywistki klimatycznej, a równocześnie osoby bardzo świadomie i sprawnie poruszającej się w najlepiej rozumianej przestrzeni politycznej, gdzie zarówno intelektualnie, jak i w działaniu rozkłada akcenty, tworząc wartościowy obraz tego, czym polityka winna być. Ma Lasota, w przeciwieństwie do niemal większości klasy politycznej w Polsce, rozpoznane hierarchie wartości i celów politycznych, kluczowych zagrożeń i problemów, ma umysł pokoleniowo oczyszczony z niezdrowych fascynacji kapitalistycznym stanem [...]
Nieznośna lekkość uogólniania {id:183123}
Przepisuję swoje dzienniki, pod datą 31 stycznia 1978 r. zanotowałem: „Dzisiaj Daniel ukończył trzy lata. Przyszły znajome dzieci. Daniel dzielnie zdmuchnął trzy świeczki wetknięte w tort. Kilka dni temu oddałem korektę tomiku wierszy »Bez usprawiedliwienia«. Dzisiaj byłem w PiW-ie w sprawie cenzury. Jak na razie usunięto jeden wiersz »Dłużnicy«, zaczynający się od słów: »O tylu rzeczach zabroniono pisać«”. A teraz proszę, PIW kierowany przez Łukasza Michalskiego stosuje bardziej drastyczne formy cenzury. Cała ta bardzo niefortunna, bardzo nieszczęśliwa decyzja Zełenskiego, by pozwolić nazwać jednostkę ukraińską imieniem UPA, nie była jego inicjatywą, tylko żołnierzy. Ale to on zrobił głupstwo, że na to pozwolił. W ukraińskim parlamencie nie ma jednak chyba partii nacjonalistycznej, prezydent ma żydowskie pochodzenie, więc u nas nie mógłby piastować tej funkcji, a u nich może. Ukraińcy mają inną pamięć historyczną niż my, czego my nie rozumiemy, oni też tego nie rozumieją. Pamięć mają krótszą, nie mniej dramatyczną, teraz niesioną na fali wojennych emocji. 3 mln Ukraińców Stalin zagłodził na śmierć. Miliony zginęły na frontach. Dla nich Bandera to ten,
Nie mamy polityki wschodniej {id:182993}
Dyskusja po kolejnej bulwersującej Polaków decyzji prezydenta Zełenskiego pokazuje, jak niewiele w gruncie rzeczy wiemy o naszym sąsiedzie. Jedni widzą tam wszystko, co najgorsze. Triumfalny marsz banderyzmu i nacjonalistów po władzę. Korupcję o trudno wyobrażalnej skali, w której tkwią ludzie z najbliższego otoczenia Zełenskiego. I coraz częściej pojawiający się zarzut, że to prezydent jest patronem tego układu korupcyjnego. Tak szerokiego, że na korupcji przyłapano m.in. byłego prezesa Sądu Najwyższego. Na drugim biegunie są ci, którzy patrzą na Ukrainę z bezgraniczną wyrozumiałością. Jakby ciągle wierzyli niemądrej deklaracji, że
Domostwo wędrowne {id:183125}
Płytko, dno i metr mułu – owszem, to umysłowość parlamentarzystów prawicy uosabianej przez „zwykłego Kowalskiego” i innych harcowników tej strony sali sejmowej, ale to także charakterystyka Jeziora Nezyderskiego, nad którym z początkiem czerwca przyszło mi się znaleźć. Dzieciak mój najmłodszy grał turniej na Węgrzech, zrobiła się okazja, by to i owo sobie pozwiedzać w Mitteleuropie. Przyjaciel kupił niedawno kampera i przeżywa fazę zauroczenia domem na kółkach, nie trzeba go szczególnie namawiać do wypraw. To taki luksusowy nomadyzm za ćwierć miliona – idealny dla mizantropa sybaryty, no chyba że trafi się w sezonie na jedno z popularnych, gigantycznych obozowisk, gdzie setki rodzin turystycznych sąsiadują ze sobą przyczepa w przyczepę. Szczęśliwie połowę czasu spędziliśmy na pustych, prowincjonalnych parkingach bez żywego ducha (brak recepcji, wszystko automatyczne, na kody) i napawaliśmy się tym przenośnym dachem nad głową, który jest zarazem salonem, sypialnią, łazienką, kuchnią – takim trochę kompaktowym, kapsułowym M-1. Kumpel smakosz, to mu zaproponowałem trasę wedle enoturystycznego klucza – od Carnuntum, apelacji, która wywindowała szczep Blaufränkisch w minionych dekadach na szczyt możliwości (to także zasługa ocieplenia klimatu), po Neusiedler See, krainę szlachetnej pleśni, [...]
Baczność! Równaj w prawo! {id:183025}
Spokojna, wyważona wypowiedź wiceministra nauki i szkolnictwa wyższego, prof. Andrzeja Szeptyckiego, w której porównał żołnierzy UPA do naszych „żołnierzy wyklętych”, wywołała burzę. Szeptycki nie powiedział nic złego, w szczególności nieprawdziwego. Powiedział, mówiąc w skrócie, że tak jak jedni i drudzy walczyli z Sowietami, za co w swoich narodach zdobyli uznanie, jedni i drudzy robili też rzeczy niegodne, które ich narody im wybaczają, na które przymykają oko. Można dyskutować, czy zestawienie było trafne. Czy skala zasług obydwu formacji i skala popełnianych przez nie zbrodni była porównywalna. Czy ci pierwsi byli ludobójcami na dużo większą skalę niż „Łupaszka”, „Ogień” i „Bury”, którzy wprawdzie również byli ludobójcami, ale przecież na skalę dużo mniejszą. Czy sytuacja społeczeństw dokonujących tych ocen jest porównywalna? Wszak Ukraińcy jednak odpierają najazd rosyjski, codziennie grzebią swoich zabitych i tracą domy. Czy w tej sytuacji, gdy Ukraińcy potrzebują tak znanego u nas z czasów wojny i niewoli „pokrzepienia serc”, można akurat teraz domagać się od nich rozliczania z niechlubną przeszłością? Z niechlubną przeszłością, z którą my w czasach pokoju i spokoju także nie bardzo potrafimy się rozliczyć? Najpierw w Polsacie [...]
Kraj {id:1, pr.88}
Jak uzależnić dzieci od cukru {id:183136}
Polska polityką podatkową wspiera picie napojów słodzonych Obecnie z nadwagą mierzy się aż 50% populacji Polski, a wśród osób w wieku senioralnym – nawet 75%. W 2022 r. cukrzycę rozpoznano u 3,1 mln osób. A co robi w tej sprawie państwo? Otóż na czystą butelkowaną wodę ustala 23-procentowy VAT, a na napoje udające wody, słodzone zagęszczonymi sokami – stawkę 5%. Polski system podatkowy nie wspiera zatem rozwiązań prozdrowotnych, choć mogłoby się wydawać, że powinien. Uwagę na to zwraca dr hab. nauk prawnych Robert Gwiazdowski, adwokat i doradca podatkowy: – Woda butelkowa jest obłożona 23% VAT, ale jak do niej wlejemy co najmniej 20% zagęszczonego soku owocowo-warzywnego, napój jest obłożony 5% VAT. Przeciętny Polak nie zarabia milionów. Na początku czerwca br. GUS opublikował dane dotyczące mediany wynagrodzeń w grudniu 2025 r. Wyniosła ona 7907 zł brutto. Oznacza to, że połowie zatrudnionych Polaków zostało wypłacone wynagrodzenie niewyższe niż ta kwota, a druga połowa otrzymała wynagrodzenie nieniższe (czyli równe lub wyższe). Przeciętny Kowalski dostaje więc na rękę niecałe 5720 zł. I chce kupować jak najtaniej. A skoro tak, to producenci też produkują jak [...]
Perspektywy Women in Tech Summit 2026 {id:183000}
Kobiety zmieniają oblicze światowej technologii Konferencja Perspektywy Women in Tech Summit 2026, dwudniowe wydarzenie, które odbyło się 10 i 11 czerwca w halach warszawskiego centrum EXPO XXI, jest największym w tej części Europy świętem liderek z branży technologicznej i innowacji. Pokazuje ich ogromny wpływ na globalną naukę. Za całe to potężne przedsięwzięcie odpowiada Fundacja Edukacyjna „Perspektywy”, a hasłem spotkania było w tym roku dynamiczne „Unleash New Energy” (Uwolnij nową energię). I choć na tego typu imprezach naukowych spodziewać się można raczej garniturów i sztywnej atmosfery, wydarzenie z nudą nie miało nic wspólnego – całkowicie odbiegało od akademickiej sztampy. W programie konferencji były panele, prezentacje naukowe i wystawy gigantów technologicznych oraz znanych firm – od Netfliksa, przez Polskie Elektrownie Jądrowe, aż po Google’a. Tętniło też życie targowe, z interaktywnymi punktami doświadczalnymi oraz humanoidalnymi robotami AI. Różnorodność i wspieranie kobiet nie ograniczały się do marketingowych sloganów – organizatorzy realnie ułatwili życie uczestniczkom,
Przestępczy patronat Patryka Jakiego {id:183016}
Kulisy sprawy, za którą prokuratura chce postawić zarzuty europosłowi PiS „To jest ośmieszanie państwa. Zarzut polega na tym, że miałem przekroczyć uprawnienia (słynny art. 231 k.k.), rzekomo awansując kogoś na zastępcę dyrektora jakiegoś biura (co jest ciągłą praktyką za każdych rządów), a zacytuję – nie było to ich zdaniem uzasadnione »ważnymi potrzebami służby«. Kropka. Czy oni są normalni? I z tego powodu chcą robić cyrk na całą Europę z zatrzymaniem. Nie wiem, jakich będą musieli ustawić znów sędziów, aby coś tak absurdalnego przyklepali. Władza, która nie umie rządzić, ośmiesza się takimi wnioskami o prześladowanie swojej konkurencji”, poskarżył się na platformie X europoseł i wiceprezes PiS. Zdaniem prokuratury Patryk Jaki jako wiceminister sprawiedliwości odpowiedzialny za Służbę Więzienną dopuścił się przestępstwa, bezprawnie awansując swojego zaufanego oficera Marcina Strzelca na kolejne stanowiska służbowe, dzięki czemu ten miał nie tylko większą pensję, ale i większą władzę w SW. Takie postępowanie było wyjątkowo naganne i demoralizujące dla tysięcy funkcjonariuszy z oddaniem pełniących służbę. Ludzie ci z oburzeniem patrzyli, jak człowiek, który nie przepracował ani jednego dnia w zakładzie karnym lub w areszcie śledczym, a do [...]
Praca bez kołaczy {id:183129}
Polacy należą do najbardziej zapracowanych w Europie W Polsce w głównej pracy spędza się średnio ok. 38 godzin tygodniowo. Według Polskiego Instytutu Ekonomicznego daje to piąte miejsce w Europie pod względem długości czasu pracy. Eurostat zaś plasuje nasz kraj w pierwszej trójce najbardziej zarobionych. Tak czy inaczej, to jeden z najwyższych wyników w UE, przy czym osoby prowadzące działalność gospodarczą pracują jeszcze więcej niż etatowcy. Dłuższy tygodniowy czas pracy odnotowuje się jedynie na Litwie i w Bułgarii (po 38,6 godziny), w Rumunii (38,4 godziny) oraz na Łotwie (38,3 godziny). Średnia unijna wynosi ok. 35 godzin tygodniowo. Na drugim biegunie znajdują się natomiast Holendrzy, którzy pracują najkrócej w Europie. Na swoim (nie)lepiej? Jak wskazują analizy Polskiego Instytutu Ekonomicznego, samozatrudnienie rzadko oznacza wolność od nadmiaru pracy. W 2025 r. osoby prowadzące działalność gospodarczą pracowały średnio 41,4 godziny tygodniowo, wyraźnie powyżej unijnej średniej wynoszącej 38,4 godziny. Na tle Europy widać zresztą wyraźne różnice: podczas gdy w Niemczech, Estonii, na Cyprze czy w Luksemburgu samozatrudnieni pracują znacznie krócej, w Grecji ich tydzień pracy wynosi już ponad 44 godziny. Jeszcze więcej czasu poświęcają na pracę [...]
Wielki amunicyjny szwindel {id:182999}
Zapasy amunicji zgromadzone w magazynach Wojska Polskiego wystarczą na pięć dni „Czy prawdą jest, że zapasy amunicji Wojska Polskiego wystarczą na pięć dni wojny?”, zapytano 25 marca 2025 r. w programie „Gość Wydarzeń” w Polsat News gen. Dariusza Łukowskiego, szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Człowieka, który miał dostęp do tajnych informacji o stanie polskiej armii. „Jest to możliwe w wielu obszarach, typach amunicji... Pięć dni. Może tydzień, może dwa. Potem – jak pomoc sojuszników nadejdzie w porę – być może zdarzy się jakiś cud”, odpowiedział generał. Zapytany o to samo minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz z lekką irytacją odparł, że „sytuacja wygląda inaczej”, i doprecyzował, że chodzi konkretnie o amunicję artyleryjską kal. 155 mm. Przyznał, że tej amunicji mamy mało i „nadrabiamy stracony przez wiele ostatnich lat czas”. Skala problemu szokuje, jeśli zestawimy ją z informacjami płynącymi z frontu ukraińskiego. Ukraińcy zużywają dziennie – w zależności od intensywności walk – 4-9 tys. pocisków kal. 155 mm. Szacuje się, że w latach 2022-2023 polski przemysł obronny produkował ok. 6 tys. takich pocisków rocznie! Coś z tym trzeba było zrobić. W sierpniu 2025 r. [...]
Adwokat pilnie poszukiwany {id:183138}
Skazany za oszustwa były olsztyński mecenas prawdopodobnie uciekł do Dominikany O tej sprawie pisaliśmy kilkakrotnie. To na naszych łamach już w 2017 r. został nazwany „czarną owcą palestry”, a podsumowaniem tego cyklu stał się tekst „Krótka kariera mecenasa oszusta” („Przegląd” nr 49/2021). Wtedy były adwokat został skazany na cztery lata pozbawienia wolności, 80 tys. zł grzywny i zakaz wykonywania zawodu prawnika przez 10 lat. Sąd w Ostrołęce skazał też jego rodziców, którzy pomagali w naciąganiu ludzi przez przedstawiciela zawodu zaufania społecznego. Krzysztof K. miał wtedy 41 lat. Trzy lata później Sąd Apelacyjny w Białymstoku zatwierdził wyrok, ale po połączeniu spraw, które rozpatrywały jeszcze inne sądy, K. miał do odsiadki aż osiem lat. A że wcześniej zaliczył już dłuższy areszt, pozostało mu do odsiedzenia około sześciu lat. I wtedy zniknął bez śladu. Karierę prawniczą zaczynał z rozmachem. Kręcił się w świecie lokalnego show-biznesu, zasiadając np. w jury konkursu Miss Warmii i Mazur. Jednak już wcześniej dał się poznać jako adwokat, którego stać na wszystko. Jeszcze jako aplikant zajmował się sprawą spadkową 50-letniej Agnieszki Sz. z okolic Olsztyna,
Nie ma tabletki na samotność {id:183006}
Seniorów zostawia się na pastwę śmierci za życia, a nastolatki cierpią na stany lękowe – Zostawcie mnie na jeszcze jedną noc. Boję się, że umrę i nikt o tym nie będzie wiedział – prosi starsza kobieta w jednym z warszawskich szpitali. Z córką nie ma relacji. Nawet do głowy jej nie przychodzi, żeby „dziecko” ściągać z innego miasta. Do tego samego szpitala dzwoni córka pacjentki i prosi, żeby mamę na jeszcze jeden dzień zostawić na hospitalizacji. Szpital wyraża zgodę. Po czasie okazuje się, że córka następnego dnia wylatuje na zagraniczne wczasy. Dobrze wie, że nikt matki nie wypisze w próżnię, jeśli ona jej nie odbierze. Niezauważani Praga-Południe. Mocno starsza pani, taka z rodzaju: świadoma i wykształcona. Bezdzietna. Po śmierci męża została zupełnie sama. – Rozmawiałam z nią wielokrotnie, bo regularnie dzwoniła na nasz numer kontaktowy – opowiada Magdalena Rutkiewicz, prezeska fundacji Projekt Starsi, przeciwdziałającej przemocy wobec seniorów. – Kiedyś powiedziała, że najbardziej się boi wcale nie śmierci, boli tylko, że człowiek znika jeszcze za życia i nikt tego nie zauważa. Chodziła do lekarza, listonosz przynosił jej od czasu do czasu [...]
Premier na najtrudniejsze czasy {id:183010}
Pomnik Tadeusza Mazowieckiego będzie symbolem III RP Donald Tusk zaproponował budowę pomnika Tadeusza Mazowieckiego przed siedzibą rządu. – Postawmy mu pomnik, tu, przed Kancelarią Premiera, jego kancelarią – mówił. To znakomita inicjatywa, jedna z najlepszych w jego karierze politycznej. Dobra dla samego Tuska, bo pozwala mu wyjść z politycznej obłości i nijakości, która, jak pokazują sondaże, zupełnie mu nie służy. W dzisiejszej polityce potrzebny jest sztandar, sens działania, potrzebni są bohaterowie. Koalicja 15 Października ich nie ma, to dlatego ulega prawicy, napastliwym atakom. Gdyby wiedziała, jakiej Polski chce, sama mogłaby narzucać ton. Ale przede wszystkim to inicjatywa dobra dla Polski. Tej obecnej i tej, która będzie. Dla nas samych. Jako społeczeństwo jesteśmy zainfekowani kłótniami, coraz częściej traktujemy życie publiczne jako arenę wywoływania emocji, szczucia na aktualnych wrogów. Coraz częściej kierują nami emocje tłumu, bezustannie podpuszczanego przez żądnych władzy pseudopolityków. Sejm nie jest miejscem refleksji, ale awantur i swoistej rywalizacji, kto kogo mocniej obrazi. Pojawiają się nowe określenia: oburzing, zaoranie. To wszystko zwyczaje prymitywnej gawiedzi, której się schlebia. Innymi słowy, polityka przestała być sztuką, stała się awanturą. Kto kogo. A refleksja, [...]
Paryska baśń Mai Chwalińskiej {id:183144}
Tak się już nie gra w tenisa? To objawienie, iluminacja, fenomen – Maja Chwalińska podbiła świat sportu. Majomania zaczęła się w maju, jakżeby inaczej, ale pełną skalę osiągnęła z początkiem czerwca, kiedy już wszyscy chcieli osobiście przeżywać tenisową baśń o Kopciuszku. Dokonała się jedna z największych sensacji w historii polskiego sportu, jeden z najbardziej niezwykłych scenariuszy Wielkiego Szlema, a wszystko to za sprawą 24-latki z bielskiego klubu tenisowego. Bielsko-Biała, celebrująca w tym roku status Polskiej Stolicy Kultury, za sprawą nieoczekiwanych eksplozji talentów Kacpra Tomasiaka na igrzyskach zimowych i Mai Chwalińskiej na kortach im. Rolanda Garrosa stała się prawdziwą stolicą polskiego sportu. Finał z Mirrą Andriejewą osiągnął w Polsce rekordową oglądalność, żaden z wielkoszlemowych finałów Igi, zresztą wszystkich zwycięskich, nie miał takiej widowni. To nie było nawet wyjście z cienia sławniejszej koleżanki, Chwalińska w Paryżu wychynęła z katakumb – aby zagrać w turnieju, musiała przejść trzyetapowe eliminacje, zaczynała szlema jako kwalifikantka z drugiej setki rankingu WTA. Przez lata zmagała się z depresją, ale to „zawodowa” choroba perfekcjonistów. Chwalińska mówi, że rzadko bywa z siebie zadowolona w stu procentach. Zapytana o przyczyny [...]
Historia {id:6, pr.86}
Polska w czasie Wielkiego Kryzysu {id:183013}
Często pierwsi do zwolnienia byli ludzie najbardziej kosztowni dla pracodawców Dr Kamil Piskała – adiunkt w Katedrze Historii Polski Najnowszej na Wydziale Filozoficzno-Historycznym Uniwersytetu Łódzkiego, autor książki „Zredukowani. O społecznych skutkach Wielkiego Kryzysu”. Czy doświadczenie Wielkiego Kryzysu z początku lat 30. odcisnęło się, obok traumy czasów okupacji, na postawach Polaków po wojnie, przyczyniając się do akceptacji zmiany ustrojowej? – Na pewno. I da się to wyczytać choćby z pamiętników wysyłanych na konkursy organizowane niedługo po wojnie. Szczególnie ze wspomnień pisanych przez chłopów. Nawet jeżeli Wielki Kryzys nie jest przywoływany wprost, to stanowi tło, punkt odniesienia dla zmian zachodzących po wojnie, np. w dziedzinie usług społecznych. Doświadczenia lat kryzysu miały istotny wpływ na wybory polityczne znacznej części społeczeństwa. Pamiętając o tym, można w głębszy sposób zrozumieć dylematy tamtych czasów i tym samym wykroczyć poza czarno-biały, komiksowy obraz pierwszych lat powojennych. Trzeba też dodać, że wiele wprowadzanych wówczas zmian szło w kierunku tego, co głoszono w programach i deklaracjach partii politycznych skupionych w obozie londyńskim. Odrzucenie paradygmatu wolnorynkowego i idea jakiegoś rodzaju gospodarki planowej były wówczas powszechne, a źródła miało to właśnie [...]
Opinie {id:9, pr.82}
Rewolucja ambicji {id:183133}
Jak zmienia się Polska? (…) O ile wybory parlamentarne i prezydenckie w 2015 r. naprawdę wpisały się w spór o zakończenie transformacji i wejście w nową epokę, o tyle używanie tej samej optyki do oceny wyborów w 2025 r. wymazuje oczywisty fakt: Polska już się z transformacją rozliczyła i poszła dalej. Jak odnotował autor książki „Transnaród” Jacek Sokołowski, w ciągu dwóch kadencji PiS „wypalił się zasadniczy podział, wokół którego organizowała się polska polityka, czyli na beneficjentów i malkontentów transformacji. Ci drudzy zostali dowartościowani, zarówno symbolicznie (tym można tłumaczyć np. inwazję disco polo w telewizji Kurskiego), jak i materialnie. A kiedy się wzbogacili i kiedy się zorientowali, że nie są wcale gorsi niż ci w miastach, zaczęli zbliżać się do nich także w kwestii wzorców kulturowych”. (…) Kolejne wydarzenia po 2022 r. – pandemia, wojna, inflacja – pokazały z kolei bardzo realne zagrożenia dla nowo odkrytych rozkoszy konsumpcji i powiększających się dochodów. Marcin Duma twierdził dalej: „Jest w nas zaszyty lęk o rodzinę, o portfel, o miejsce pracy, o to, czy będziemy mogli sobie pozwolić na zagraniczne wakacje i polecieć tam [...]
Prezydent to nie udzielny monarcha {id:183141}
Arogancka, arbitralna i nieprzewidywalna polityka Donalda Trumpa spowodowała, że w wielu miastach Ameryki obywatele wyszli na ulice z transparentami „No Kings”. Minneapolis, spokojne miasto, które pamiętam z okresu studiów na University of Minnesota, stało się widownią ostrych protestów wywołanych brutalnością agentów ICE (Immigration and Customs Enforcement). Opór społeczny budzi też skrajnie prawicowa ofensywa ideologiczna. Składają się na nią m.in.: odrzucanie tzw. poprawności politycznej w imię „wolności słowa”, ograniczanie wiedzy o niewolnictwie (poprzez cenzurowanie ekspozycji muzealnych oraz programów uczelnianych), segregacji rasowej i postępowych organizacjach społecznych działających przeciw tym plagom. Treści te Trump uważa za „niepatriotyczne”. Badanie zmian klimatu i rozwój odnawialnych źródeł energii są zbywane inwektywami. Uczelnie, które nie chcą się poddać takiej narracji, karane są cofaniem dotacji federalnych. Uniwersytet Harvarda stracił 2,2 mld dol., Columbia – 400 mln (bezpośrednim powodem był brak reakcji uczelni na protesty i nękanie żydowskich studentów na terenie kampusu – przyp. red.). Niedawno prezydent Trump zainicjował akcję przeciwko obecności w USA studentów zagranicznych, zwłaszcza chińskich. Tymczasem pieniądze pochodzące z czesnego chińskich studentów od lat były ważną pozycją w budżetach wielu amerykańskich uniwersytetów. W roku 2016 byłem [...]
Świat {id:3, pr.80}
Marsz po władzę {id:182992}
Alternatywa dla Niemiec Nacjonalistyczna prawica rośnie w siłę, bo trafnie odczytuje frustracje i lęki wyborców, którzy przestali ufać „starym” partiom. 5 czerwca oficjalny profil FB Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej (CDU) opublikował rolkę „AfD – pod całkowitą kontrolą Putina”, wymierzoną w Markusa Frohnmaiera, rzecznika ds. polityki zagranicznej klubu parlamentarnego Alternatywy dla Niemiec. Frohnmaier – podobnie jak deputowany Bundestagu Steffen Kotré, deputowany Parlamentu Europejskiego Petr Bystron oraz przewodniczący AfD w Saksonii Jörg Urban – wziął udział w zorganizowanym przez Kreml tzw. rosyjskim Davos, Międzynarodowym Forum Ekonomicznym w Petersburgu. Zignorował przestrogę Ministerstwa Spraw Zagranicznych, że wyjazd na to zgromadzenie będzie niezgodny z polityką zagraniczną i polityką bezpieczeństwa rządu Friedricha Merza. Rosja kusi Autor zamieszczonej na Facebooku rolki zarzucił Frohnmaierowi wysługiwanie się Moskwie i brak patriotyzmu. W podobnym duchu wypowiadali się politycy reprezentujący partie czarno-czerwonej koalicji oraz pozostających poza nią Zielonych. Prześcigali się w potępianiu AfD, ich wypowiedzi nagłaśniały największe media – zarówno publiczne, jak i prywatne. Wyłaniał się z nich obraz Alternatywy jako partii, która ogłosiła kapitulację polityczną i klęczy przed Putinem, dąży do przekształcenia Niemiec w bastion Kremla. Sugerowano nawet, że niemieccy politycy w [...]
Stracone pokolenie? {id:183005}
Francuski system edukacji wyższej ponosi właśnie sromotną klęskę W 2025 r. we Francji ponad 20% osób poniżej 24. roku życia poszukiwało pracy – to najwyższy taki wskaźnik w całej Unii Europejskiej. A jeśli wziąć pod uwagę także ukryte bezrobocie, może on przekraczać 25%. Według oficjalnych informacji obecnie aż 21,5% aktywnych zawodowo młodych ludzi poszukuje pracy. W ostatnim kwartale 2025 r. odsetek bezrobocia w tej grupie wzrósł o 2,4 pkt proc. – znacząco w stosunku do ogólnego poziomu bezrobocia, które w tym samym okresie zwiększyło się jedynie o 0,2 pkt proc., osiągając w całym kraju 7,9%. Oznacza to, że pod koniec ubiegłego roku 742 tys. młodych ludzi pozostawało poza rynkiem pracy – o 126 tys. więcej niż rok wcześniej. Sytuacja z roku na rok się pogarsza – młodzi Francuzi, nawet po najlepszych uniwersytetach, nie mają perspektyw na pracę. W oczywisty sposób przekłada się to na nastroje społeczne i wzrost poparcia dla najbardziej skrajnych ugrupowań politycznych. Upadły mit merytokracji Problem bezrobocia młodych od lat pozostaje jednym z najbardziej palących wyzwań społecznych we Francji. Skala trudności, z jakimi mierzy się pokolenie wchodzące na [...]
Nieznośny cień sąsiada {id:183120}
Meksyk walczy z Donaldem Trumpem 13 miesięcy temu prezydent Claudia Sheinbaum była na ustach przynajmniej połowy światowego ruchu progresywnego, gdy publicznie sprzeciwiła się neoimperialnej polityce amerykańskiej administracji wobec Ameryki Łacińskiej. Kiedy Trump wracał do Białego Domu, zarówno jego deklaracje w mediach społecznościowych, jak i nominacje na najważniejsze stanowiska w rządzie jasno wskazywały na zmianę priorytetów w polityce zagranicznej. Oko Wuja Sama po wielu dekadach ponownie zwracało się na południe, w kierunku latynoskich sąsiadów. Potem dopisano do tego formalną ideologię, skodyfikowaną w pełnej sprzeczności strategii bezpieczeństwa narodowego. Jednak już powołanie na szefa amerykańskiej dyplomacji potomka kubańskich emigrantów, a na jego zastępcę byłego ambasadora w Meksyku, lubującego się w robieniu zdjęć na tle figur Matki Boskiej, pokazywało, że ta kadencja będzie inna. Trump miał ambicje i życzenia wobec Ameryki Łacińskiej. Dzisiaj wiemy, że nie zawaha się też użyć zasobów finansowych, militarnych i politycznych, żeby je zrealizować. Jak się dogadać Prezydent Meksyku, jedna z ostatnich przedstawicielek lewicowego populizmu na kontynencie, szybko na to zareagowała. Wsławiła się stwierdzeniem, że jeśli Trump chce wznieść mur wzdłuż liczącej 3145 km granicy z Meksykiem, może to zrobić. [...]
Kultura {id:4, pr.76}
Tajemnice „Japonki” Pankiewicza {id:183019}
Nic tak nie podnosi ciśnienia jak kwota z sześcioma zerami, a tu jest możliwość dołączenia nawet siódmego. Na stronie domu aukcyjnego DESA Unicum pojawiła się informacja: Józef Pankiewicz (1866 Lublin – 1940 La Ciotat, Francja). „Japonka”, 1906-08, olej/płótno, 199 x 93 cm, sygnowany p.d.: Pankiewicz, inne historyczne tytuły: „Japonka z wachlarzem”. Estymacja: 12 000 000 – 20 000 000 zł. Numer obiektu na aukcji – 8. Komentarz DESY: To oznacza, że „Japonka” ma szansę stać się jednym z najdrożej sprzedanych obrazów w historii polskiego rynku sztuki. Warszawa, Piękna 1A Każdy może sobie bezpłatnie obejrzeć dzieło Pankiewicza do 18 czerwca, kiedy o godz. 19 odbędzie się aukcja. W siedzibie DESA Unicum przy ul. Pięknej 1A w Warszawie, obok kilkudziesięciu mniejszych płócien słynnych polskich malarzy (Boznańska, Hofman, Makowski, Mehoffer i inni), które szykowane są na aukcję sztuki dawnej pod hasłem: XIX w., modernizm, międzywojnie. W oddzielnym boksie znajduje się ONA, kobieta w japońskim kimonie obrócona do nas tyłem, trzymająca w ręku okrągłe lusterko,
Winny jestem losowi wdzięczność {id:183026}
Nagroda krytyków teatralnych dla Mirosława Baki Marka artystyczna Mirosława Baki jest stała i podkreślana przy okazji niemal każdego nowego spektaklu teatralnego. Aktor prawie 40 lat udowadnia, że jego wymagający zawód może być najwyższej próby, a rzemiosło w tym zawodzie w jego wykonaniu to klasa sama w sobie. Hamlet wiele wytrzyma Dojście do takiego poziomu, jaki dzisiaj prezentuje Baka, to lata różnych doświadczeń, wyrzeczeń, upadków w sensie dosłownym i przenośnym, ale przede wszystkim wielu znaczących sukcesów. Od tych ostatnich mogło zawirować w głowie, ale nie zawirowało, choć artysta dość odważnie przyznaje, że bywa próżny. Wielką radość sprawił mu album wydany z okazji 50-lecia festiwalu w Cannes, gdzie jest jego zdjęcie z pokazywanego tam w maju 1988 r. słynnego „Krótkiego filmu o zabijaniu” w reżyserii Krzysztofa Kieślowskiego. Jednak owej okolicznościowej „próżności” nie zauważyłam na scenie. A mam to szczęście, że mogę obserwować od początku teatralne zmagania Mirosława Baki, a i filmowe i telewizyjne nie są mi obce. Kiedy się spotkaliśmy? W Teatrze Wybrzeże w Gdańsku, w pierwszym sezonie Mirka Baki w tym zespole, a więc był to rok 1988. Oczywiście nie od [...]
Przebłyski {id:19, pr.}
Pociąg Gomoły do kasy {id:183074}
Adam Gomoła nie daje o sobie zapomnieć. Posłowanie w Polsce 2050 zaczął od afery. Było tak grubo, że Szymon Hołownia chciał go wyrzucić z partii i z Sejmu. Uległ jednak lamentom Gomoły. Że młody. Że naiwny. No i że się poprawi. Skończyło się na zawieszeniu. A jak Polska 2050 się posypała, to Gomoła wrócił. Z przytupem. Jako twarz partii chodzi po mediach. A jako aferzysta jeszcze bardziej ją dołuje. Czy Pełczyńska-Nałęcz nie ma u siebie nikogo bez zarzutów? Czym się różni dzisiejszy Gomoła od tego, który tak fatalnie wystartował? Na pewno nie stosunkiem do kasy. Lubił ją bardzo i nic się nie zmieniło. W 2025 r. wydał na kilometrówki 43 tys. zł i prawie drugie tyle na wynajem samochodu. Dostaje na to autko co miesiąc 3290 zł. Za tę kwotę można wynająć Mercedesa klasy C. Panie Gomoła, zniknij wreszcie. I wstydu oszczędź Opolszczyźnie.
Cichocki przejrzał na oczy {id:183071}
Gwiazdeczką mediów stał się ostatnio Bartosz Cichocki. Były ambasador w Kijowie zwrócił otrzymany z rąk prezydenta Zełenskiego w czerwcu 2022 r. Order „Za zasługi” II klasy. Byłego wiceministra spraw zagranicznych w rządzie PiS (2017-2019) i ambasadora Polski w Ukrainie (2019--2023) oburzyło nadanie przez Zełenskiego jednostce wojskowej imienia Bohaterów UPA. Trudno na tę decyzję się nie oburzyć, ale Cichockiemu przejrzenie na oczy zabrało dziewięć lat. Tyle czasu zajmował się Ukrainą i niczego nie widział. Pisowski dyplomata przez dziewięć lat nie słyszał, co wykrzykiwali uczestnicy masowych probanderowskich demonstracji. Oddał jeden order, a co z drugim? W grudniu 2022 r. gen. Załużny uhonorował go Krzyżem Zasługi. Może Cichocki liczy na prezydenturę tego generała? Kabotyńskie gesty po tylu latach na dobrych posadach za bardzo dobre pieniądze to humbug i kpina. Wysyłając Cichockiego do Kijowa, PiS pokazało, jak mierną prowadziło politykę.
Prokurator od swastyki i Cimoszewicz {id:183073}
Czym prokurator Andrzej Stelmaszuk zapracował sobie na uwagę tygodnika „Nie”? Szybkim awansem, a wcześniej, bo w 2016 r., umorzeniem sprawy propagowania faszyzmu przez Nacjonalistyczne Stowarzyszenie Zadruga, które imprezowało na tle swastyki w lesie w Babiej Górze koło Choroszczy. Według Stelmaszuka była to nie swastyka, ale kruszwicka swarga, czyli symbol słowiański. Prokuratura w Białymstoku nie pierwszy raz ma problem z zobaczeniem swastyki w swastyce. W 2013 r. uznała, że swastyka to hinduski symbol szczęścia. Chyba nic dziwnego, że Stelmaszuk szybko awansował w czasach, gdy carem prokuratury był Zbigniew Ziobro, dar PiS dla Trumpa. Od 2019 r. Stelmaszuk ściga Włodzimierza Cimoszewicza za potrącenie rowerzystki na przejściu dla pieszych. Żeby było ciekawiej, kierowca świetnie zna rowerzystkę, wdowę po dyrektorze szpitala w Hajnówce. Wdowa nigdy nie złożyła pozwu. Stelmaszuk niemający w tej sprawie sukcesów czeka na powrót dojnej zmiany.
Notes dyplomatyczny {id:33831, pr.}
Podpisze czy nie? {id:183127}
Radosław Sikorski co najmniej trzy razy dogadywał się z Andrzejem Dudą w sprawie ambasadorów – ze skutkiem śladowym. Prezydent podpisał nominacje niewielkiej grupie, ale zdecydowanie większej – nie podpisał. I tyle. Teraz podobne rzeczy dzieją się z Karolem Nawrockim. Owszem, słyszało się różne newsy – że Nawrocki dostanie pakiet „swoich” ambasadorów albo że Sikorski wycofa Bogdana Klicha z Waszyngtonu i Ryszarda Schnepfa z Rzymu. I że to będzie początek współpracy. Ale na spekulacjach się skończyło. Potem pojawiła się informacja, że powstanie specjalny zespół, który sprawy ambasadorów będzie uzgadniał z urzędnikami Kancelarii Prezydenta. A z ramienia MSZ działać w nim będzie Henryka Mościcka-Dendys. I to jest ciekawe. Otóż Henryka Mościcka-Dendys, dziś dyrektor generalna MSZ,
Od czytelników {id:52, pr.}
Listy od czytelników nr 25/2026 {id:183028}
Krótka pamięć apologetów NSZ Twierdzenie, że Wierzchowiny były największą zbrodnią w Europie tuż po zakończeniu II wojny światowej, to rażący błąd i fałsz, który całkowicie ignoruje przerażającą skalę powojennych czystek etnicznych i politycznych na kontynencie. Wystarczy wspomnieć dokonaną przez komunistyczną partyzantkę Tity w maju i czerwcu 1945 r. masakrę w Bleiburgu oraz powiązane z nią marsze śmierci, gdzie bez sądu zamordowano od kilkudziesięciu do ponad 100 tys. wziętych do niewoli żołnierzy i uciekających z nimi cywilów. W tym samym czasie w trakcie brutalnych wysiedleń Niemców Sudeckich doszło do takich potworności jak masakra w Postoloprtach, gdzie czechosłowackie wojsko rozstrzelało ponad 2 tys. osób, czy marsz śmierci z Brna, który kosztował życie tysiące cywilów. Śmierć każdego niewinnego człowieka w Wierzchowinach to potworny dramat,
Aktualne {id:5660, pr.}
Kto jest klasą próżniaczą: artyści czy politycy? {id:183032}
Katarzyna Krzywicka, socjolożka, współtwórczyni platformy Socjolozki.pl, prezeska i badaczka jakościowa w IRCenter W socjologii termin klasa próżniacza, wprowadzony przez Veblena, dotyczy osób, które demonstracyjnie konsumują i nie pracują. Aktorzy absolutnie nią nie są; ich wysiłek, sceniczna ekspozycja i plany zdjęciowe są pożyteczne oraz społecznie potrzebne. W przypadku polityków można dyskutować. U części z nich występuje ostentacyjny bezruch; status oznacza, że inni pracują dla ciebie, a działania bywają czystym PR – jak u aktywnego głównie medialnie Sławomira Mentzena. Szukanie „próżniaków” wśród artystów to robienie z nich kozła ofiarnego i wentyla bezpieczeństwa. Boimy się uderzyć w prawdziwą klasę próżniaczą: rentierów i najbogatszych, ukrytych za fasadą filantropii. Łatwiej przykleić tę łatkę aktorom, gdy stają się celebrytami. Izabela Leśniewska, doradca podatkowy z kancelarii ALO-2, specjalizująca się w składkach na ubezpieczenia społeczne Dyskusję o „klasie próżniaczej” rozpala dziś pomysł dofinansowania z budżetu do ubezpieczeń społecznych dla artystów. Choć głosy, że inni będą dopłacać, budzą sprzeciw, problem ma podłoże systemowe. Artyści pracują na umowę o dzieło, a takich umów nie ma jak przekształcić w składkę. Często z braku wiedzy ekonomicznej nie odkładali oni kapitału, co [...]
Pociąg Gomoły do kasy {id:183074}
Adam Gomoła nie daje o sobie zapomnieć. Posłowanie w Polsce 2050 zaczął od afery. Było tak grubo, że Szymon Hołownia chciał go wyrzucić z partii i z Sejmu. Uległ jednak lamentom Gomoły. Że młody. Że naiwny. No i że się poprawi. Skończyło się na zawieszeniu. A jak Polska 2050 się posypała, to Gomoła wrócił. Z przytupem. Jako twarz partii chodzi po mediach. A jako aferzysta jeszcze bardziej ją dołuje. Czy Pełczyńska-Nałęcz nie ma u siebie nikogo bez zarzutów? Czym się różni dzisiejszy Gomoła od tego, który tak fatalnie wystartował? Na pewno nie stosunkiem do kasy. Lubił ją bardzo i nic się nie zmieniło. W 2025 r. wydał na kilometrówki 43 tys. zł i prawie drugie tyle na wynajem samochodu. Dostaje na to autko co miesiąc 3290 zł. Za tę kwotę można wynająć Mercedesa klasy C. Panie Gomoła, zniknij wreszcie. I wstydu oszczędź Opolszczyźnie.
Listy od czytelników nr 25/2026 {id:183028}
Krótka pamięć apologetów NSZ Twierdzenie, że Wierzchowiny były największą zbrodnią w Europie tuż po zakończeniu II wojny światowej, to rażący błąd i fałsz, który całkowicie ignoruje przerażającą skalę powojennych czystek etnicznych i politycznych na kontynencie. Wystarczy wspomnieć dokonaną przez komunistyczną partyzantkę Tity w maju i czerwcu 1945 r. masakrę w Bleiburgu oraz powiązane z nią marsze śmierci, gdzie bez sądu zamordowano od kilkudziesięciu do ponad 100 tys. wziętych do niewoli żołnierzy i uciekających z nimi cywilów. W tym samym czasie w trakcie brutalnych wysiedleń Niemców Sudeckich doszło do takich potworności jak masakra w Postoloprtach, gdzie czechosłowackie wojsko rozstrzelało ponad 2 tys. osób, czy marsz śmierci z Brna, który kosztował życie tysiące cywilów. Śmierć każdego niewinnego człowieka w Wierzchowinach to potworny dramat,
Cichocki przejrzał na oczy {id:183071}
Gwiazdeczką mediów stał się ostatnio Bartosz Cichocki. Były ambasador w Kijowie zwrócił otrzymany z rąk prezydenta Zełenskiego w czerwcu 2022 r. Order „Za zasługi” II klasy. Byłego wiceministra spraw zagranicznych w rządzie PiS (2017-2019) i ambasadora Polski w Ukrainie (2019--2023) oburzyło nadanie przez Zełenskiego jednostce wojskowej imienia Bohaterów UPA. Trudno na tę decyzję się nie oburzyć, ale Cichockiemu przejrzenie na oczy zabrało dziewięć lat. Tyle czasu zajmował się Ukrainą i niczego nie widział. Pisowski dyplomata przez dziewięć lat nie słyszał, co wykrzykiwali uczestnicy masowych probanderowskich demonstracji. Oddał jeden order, a co z drugim? W grudniu 2022 r. gen. Załużny uhonorował go Krzyżem Zasługi. Może Cichocki liczy na prezydenturę tego generała? Kabotyńskie gesty po tylu latach na dobrych posadach za bardzo dobre pieniądze to humbug i kpina. Wysyłając Cichockiego do Kijowa, PiS pokazało, jak mierną prowadziło politykę.
Prokurator od swastyki i Cimoszewicz {id:183073}
Czym prokurator Andrzej Stelmaszuk zapracował sobie na uwagę tygodnika „Nie”? Szybkim awansem, a wcześniej, bo w 2016 r., umorzeniem sprawy propagowania faszyzmu przez Nacjonalistyczne Stowarzyszenie Zadruga, które imprezowało na tle swastyki w lesie w Babiej Górze koło Choroszczy. Według Stelmaszuka była to nie swastyka, ale kruszwicka swarga, czyli symbol słowiański. Prokuratura w Białymstoku nie pierwszy raz ma problem z zobaczeniem swastyki w swastyce. W 2013 r. uznała, że swastyka to hinduski symbol szczęścia. Chyba nic dziwnego, że Stelmaszuk szybko awansował w czasach, gdy carem prokuratury był Zbigniew Ziobro, dar PiS dla Trumpa. Od 2019 r. Stelmaszuk ściga Włodzimierza Cimoszewicza za potrącenie rowerzystki na przejściu dla pieszych. Żeby było ciekawiej, kierowca świetnie zna rowerzystkę, wdowę po dyrektorze szpitala w Hajnówce. Wdowa nigdy nie złożyła pozwu. Stelmaszuk niemający w tej sprawie sukcesów czeka na powrót dojnej zmiany.
Podpisze czy nie? {id:183127}
Radosław Sikorski co najmniej trzy razy dogadywał się z Andrzejem Dudą w sprawie ambasadorów – ze skutkiem śladowym. Prezydent podpisał nominacje niewielkiej grupie, ale zdecydowanie większej – nie podpisał. I tyle. Teraz podobne rzeczy dzieją się z Karolem Nawrockim. Owszem, słyszało się różne newsy – że Nawrocki dostanie pakiet „swoich” ambasadorów albo że Sikorski wycofa Bogdana Klicha z Waszyngtonu i Ryszarda Schnepfa z Rzymu. I że to będzie początek współpracy. Ale na spekulacjach się skończyło. Potem pojawiła się informacja, że powstanie specjalny zespół, który sprawy ambasadorów będzie uzgadniał z urzędnikami Kancelarii Prezydenta. A z ramienia MSZ działać w nim będzie Henryka Mościcka-Dendys. I to jest ciekawe. Otóż Henryka Mościcka-Dendys, dziś dyrektor generalna MSZ,
Pytanie Tygodnia {id:591, pr.}
Kto jest klasą próżniaczą: artyści czy politycy? {id:183032}
Katarzyna Krzywicka, socjolożka, współtwórczyni platformy Socjolozki.pl, prezeska i badaczka jakościowa w IRCenter W socjologii termin klasa próżniacza, wprowadzony przez Veblena, dotyczy osób, które demonstracyjnie konsumują i nie pracują. Aktorzy absolutnie nią nie są; ich wysiłek, sceniczna ekspozycja i plany zdjęciowe są pożyteczne oraz społecznie potrzebne. W przypadku polityków można dyskutować. U części z nich występuje ostentacyjny bezruch; status oznacza, że inni pracują dla ciebie, a działania bywają czystym PR – jak u aktywnego głównie medialnie Sławomira Mentzena. Szukanie „próżniaków” wśród artystów to robienie z nich kozła ofiarnego i wentyla bezpieczeństwa. Boimy się uderzyć w prawdziwą klasę próżniaczą: rentierów i najbogatszych, ukrytych za fasadą filantropii. Łatwiej przykleić tę łatkę aktorom, gdy stają się celebrytami. Izabela Leśniewska, doradca podatkowy z kancelarii ALO-2, specjalizująca się w składkach na ubezpieczenia społeczne Dyskusję o „klasie próżniaczej” rozpala dziś pomysł dofinansowania z budżetu do ubezpieczeń społecznych dla artystów. Choć głosy, że inni będą dopłacać, budzą sprzeciw, problem ma podłoże systemowe. Artyści pracują na umowę o dzieło, a takich umów nie ma jak przekształcić w składkę. Często z braku wiedzy ekonomicznej nie odkładali oni kapitału, co [...]
Zamknij oknoCzekaj, trwa ładowanie!
To może potrwać sekundę lub dwie.




























