Wpisy od Jan Widacki
Reformowanie à la Platforma
Okazuje się, że najważniejszą sprawą w Rzeczypospolitej jest uporządkowanie sprawy hazardu. Sejm w pośpiechu, z dnia na dzień uchwala stosowną ustawę. Aby zatrzeć złe wrażenie po cmentarnych rozmowach Zbigniewa Chlebowskiego z bossami przemysłu hazardowego, Platforma gotowa jest zapomnieć o swym doktrynalnym liberalizmie i wyraźnie wbrew tej doktrynie wprowadzić mało co prawda logiczną i konsekwentną reglamentację, ale zawsze reglamentację tego biznesu. Uzasadnianie pilności regulacji tej kwestii jest co najmniej śmieszne. Jakoś dotąd nikt nie sądził, że jest to najważniejsza
Wiem, że nie chcecie, ale musicie
Gdy po klęsce pod Piławcami w lwowskim kościele Bernardynów wojsko ofiarowało księciu Jeremiemu Wiśniowieckiemu buławę, ten odrzekł skromnie: „Za grzechy moje, przyjmuję!”. We współczesnym języku polskiej polityki znaczyłoby to tyle, co: „Nie chcę, ale muszę!”. Do końca listopada Krajowa Rada Sądownictwa oczekuje na zgłoszenia kandydatów na stanowisko prokuratora generalnego. Zgłaszać się mogą prokuratorzy oraz sędziowie Sądu Najwyższego i sędziowie sądów apelacyjnych. Spośród zgłoszonych kandydatów rada wybierze dwóch, których przedstawi prezydentowi RP. On spośród tych
Gdy prawo dogania sprawiedliwość
Mam dobrą wiadomość. Prawo zaczyna doganiać sprawiedliwość. Długo to wszystko trwa, ale, zdaje się, warto poczekać. Sądy w Polsce choć nierychliwe (oj, bardzo nierychliwe!), przynajmniej wydają się sprawiedliwe. „Intencją pozwanego Zbigniewa Wassermanna tak w wypowiedziach przed Sejmową Komisją Śledczą do spraw PKN Orlen, jak i przed mediami nie było kojarzenie powoda Jana Widackiego z jakąkolwiek działalnością przestępczą osób związanych z fundacją „Bezpieczna Służba”, w szczególności z Jeremiaszem Barańskim ps. Baranina, sugerowanie takich powiązań
Ostra zmiana poglądów
Ponad rok temu w Krakowie adwokaci broniący w głośnej sprawie rzekomo nielegalnej nadbudowy kamienicy przy ul. Szerokiej ze zdumieniem przeczytali w gazecie stenogramy swych podsłuchanych rozmów telefonicznych z klientami. Warto przypomnieć, że tajemnica obrończa, podobnie jak tajemnica spowiedzi chronione są w sposób szczególny. Nikt z zachowania takiej tajemnicy nie może zwolnić, nie wolno też przesłuchiwać adwokata na temat informacji, jakie uzyskał od klienta. Kodeks postępowania karnego zezwala adwokatowi na widzenie z klientem w cztery oczy, bez udziału osób
Nobel a nauka polska
Kiedyś przed laty, jako młody doktor oprowadzałem amerykańskiego profesora po Krakowie. Pierwsze kroki skierowaliśmy do Collegium Maius Uniwersytetu Jagiellońskiego. „To jest najstarszy gmach naszego uniwersytetu, najstarszego w Polsce, założonego przez króla Kazimierza Wielkiego w roku 1364”, wyrecytowałem dumny, patrząc, jakie to zrobi na Amerykaninie wrażenie. Aha, powiedział tonem wyrażającym zdumienie i zachwyt, ale zaraz dodał pytanie, którym natychmiast sprowadził mnie na ziemię: „A ilu macie noblistów?”. Dziś Uniwersytet Jagielloński, niewątpliwie najlepszy z polskich uniwersytetów (ostatnio
Hazardzista Tusk
Premier ugiął się pod naciskiem opinii publicznej i PiS i zdymisjonował kilku swoich ministrów. Nie ulega wątpliwości, że zrobił to pod naciskiem opinii publicznej, podgrzanej przez PiS, a nie z powodów, o których tak przekonująco mówił na konferencji prasowej. Przecież o roli tych ministrów w procesie legislacyjnym „ustawy hazardowej” wiedział już wcześniej. Dopóki afera nie została upubliczniona, dymisji nie było. Gdyby nie została upubliczniona, na czele MSWiA stałby nadal Grzegorz Schetyna, ministrem od sportu nadal byłby Drzewiecki, Czuma nadal byłby ministrem sprawiedliwości, a Zbigniew
Pochwała niekonsekwencji
Właśnie dopiero co rząd przeforsował w Sejmie nowelizację kodeksu karnego, poświęconą w dużej mierze zaostrzeniu kar za przestępstwa seksualne dokonane na dzieciach, łącznie ze sławną już kastracją chemiczną, zapowiedzianą swego czasu przez premiera Tuska. Przy okazji zarówno w Sejmie, jak i w mediach politycy wszystkich opcji nagadali się do woli, jacy to przestępcy (zwłaszcza seksualni) są straszni. Sam pan premier nawet popadł z tej okazji w zadumę, czy aby taki przestępca to w ogóle człowiek. Wyrażano przy tym ogólne
Granice wolności słowa
Ostatnio za sprawą wyroku katowickiego sądu w sprawie Alicji Tysiąc przeciw „Gościowi Niedzielnemu” rozpętała się dyskusja (o ile cały ten zgiełk można tak nazwać) na temat granic wolności słowa. Na początek przypomnieć trzeba kilka oczywistości. Otóż wolność słowa, jak każda wolność, ma swoje granice. Najogólniej rzecz ujmując, każdy ma prawo korzystać ze swojej wolności, tak jednak, by nie naruszyć praw i wolności innych osób. Te granice wolności wyznacza sumienie, ale także przepisy prawa, które w demokratycznym
Powtórka z historii
Jeśli ktoś, jak bohater powieści Stanisława Rembeka, „zawsze czuje się bezsilny wobec wojującej głupoty, zwłaszcza gdy przybiera ona formę ponurego mistycyzmu”, przechodzić musiał ostatnio ciężką próbę. Na jednym posiedzeniu Sejm zajmował się rocznicami: 70. rocznicą agresji sowieckiej na Polskę dokonanej 17 września 1939 r., 20-leciem powołania rządu Tadeusza Mazowieckiego oraz ustanowieniem na wniosek pana prezydenta dnia 1 sierpnia Narodowym Dniem Pamięci Powstania Warszawskiego. Dyskusja, toczona w Sejmie
Na tropach salonu
Niedawno pan prezydent Kaczyński wymienił część składu Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa (zwanego SKOSK-iem), wywalając z niego nominatów swego poprzednika, Aleksandra Kwaśniewskiego. Wywalił więc z komitetu m.in. prof. Andrzeja Zolla, Kazimierza Kutza, a także kilka innych osób, które kojarzyły mu się z PZPR, SLD lub co najmniej znane były z tego, że za PiS nie przepadają. Przewodniczący komitetu, były rektor Ziejka, uważa, że za tymi zmianami stoi były prezydencki minister (obecnie europoseł) Legutko. Nawiasem mówiąc,








