Wpisy od Tomasz Jastrun

Powrót na stronę główną
Felietony Tomasz Jastrun

Ale zamach

Rano 10 kwietnia syreny, wraca katastrofa smoleńska. Te syreny, które straszą ukraińskie dzieci, przypominają nam, że wojna nie wojna, a żyjemy w kraju, gdzie obłęd ma rangę państwową. I może nawet wyć. Prezesowi wróciła katastrofa jako zamach. Przenosimy się znowu w sferę psychozy. Dwie profesjonalne komisje, żadnych dowodów. Technicznie zamach był niewykonalny. Motywu nie było, słabiutki prezydent schodził właśnie ze sceny. Czy prezes wierzy w zamach? Na pewno wierzy, że zamachem dodatkowo utwardzi swój

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Podła miłość

Dwie miłości PiS to Trump i Orbán. Czasami miłość wystawia nas na ciężką próbę, ale uczucie trwa uparcie mimo wszystko. Donald Trump wezwał prezydenta Rosji do ujawnienia informacji dotyczących kontaktów między wschodnioeuropejskimi oligarchami a Hunterem Bidenem, synem prezydenta Joego Bidena. Dla Trumpa Putin to dobry kumpel i sojusznik w walce z Bidenem. Orbán z kolei wygrał wybory, bo przekonał ogłupiałych Węgrów, którzy nie mają już wolnych mediów, że opozycja chce wysłać węgierskich żołnierzy na wojnę z Rosją.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Nierzeczywistość

Zmęczenie wojną w Ukrainie. Jak długo można się oburzać, wzruszać, gniewać, miotać w bezradności. W rosyjskiej telewizji pokazano ruiny bombardowanego od miesiąca Mariupola. Nagranie opatrzono komentarzem: „Wycofujący się ukraińscy nacjonaliści starają się nie pozostawić kamienia na kamieniu”. Zdumienie i oburzenie, jakby telewizja Jacka Kurskiego nie potrafiła podobnie. Nasza przeszło 80-letnia ciocia w sanatorium. Okazało się to trudnym doświadczeniem ze względu na telewizję – w sanatorium jest tylko rządowa. Ciocia przeżyła szok, oglądając „Wiadomości”. W każdych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Skok w mrok

Z naszym Franiem jedziemy do Fundacji Atelier, to szkoła rysunku i malowania założona przez znajomą malarkę Teresę Starzec. Na Foksal, piękna secesyjna kamienica, dużo pomieszczeń, gęsto i kolorowo, masa dzieci i młodzieży, las sztalug. Lubię takie miejsca. Będziemy tu przywozić synka co sobota. Lubi malować i ładnie to robi. Ma to też być odtrutka na jego nałóg grania w gry komputerowe. Właściwie to chciałbym, aby był malarzem, ta sztuka chyba nawet bliższa mi niż literatura. Gdy zadzwoniłem w czwartek do Teresy, powiedziała:

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Patrząc w oczy

Przyjaciele z wizytą. Iwona, która ma często oryginalne poglądy i nie boi się ich wygłaszać, uważa, że Zełenski powinien wystąpić publicznie z taką mową, całkiem zgrabnie przez nią ułożoną: „Umiłowani dzielni rodacy, wybaczcie, ale ta walka jest beznadziejna, szkoda bez sensu umierać, kraj obraca się w ruinę. Złóżmy broń, niech kobiety i dzieci wracają do domów… wojna zawsze jest bez sensu…” itd. Zimny rozum mi mówi, że ma rację, uczucia mówią, że warto oddawać życie za wolność, a gdy będziemy kapitulować w walce ze złem,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Straszny czas

Pisanie o czymś innym niż najazd Putina na Ukrainę wydaje się nietaktem. A przecież o wojnie mówią i piszą wszyscy i jest przesyt. Wbrew rwącej rzece wojennych doniesień pozwolę sobie pożegnać Barbarę Falkowską. Media przegapiły jej odejście. Mam kilka jej pięknych gobelinów w spadku po rodzicach, byli blisko z artystką. Ja też czasami ją odwiedzałem w jej malutkim mieszkanku, gdzie stały krosna, na których tkała swoje niezwykłe prace. W jakimś sensie artysta umiera dla dzieła

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Śniła się wojna

Miałem sen tak koszmarny, że obudziłem się w kałuży potu. Bywają sny tak realne, że trudno z nich wrócić do rzeczywistości. Po przebudzeniu w gęstym mroku próbowałem mozolnie przedrzeć się na stronę jawy i upewnić, że już nie śnię. Wtedy przyszła myśl o inwazji na Ukrainę i przerażenie, że jednak się nie obudziłem, że nadal śnię.  W książce o Putinie Krystyna Kurczab-Redlich opisuje, jak okrutne miał dzieciństwo. Jedna ze scen z jego życia – wciąż są ludzie, którzy pamiętają małego Wowę. „O tu, pod tym domem,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Nakłuwanie niedźwiedzia

Pisząc ironicznie o formule „wina Tuska”, żywię jednocześnie przekonanie, że jest jakaś wina Tuska w tym, że PiS doszło do władzy. Tego akurat PiS mu nie wypomina. Ale też jestem pewien, że Tusk jest najwybitniejszym polskim politykiem. Churchill też popełniał wielkie błędy. Znajomy pisze: „Byłem wiceministrem podczas pierwszej kadencji rządu Tuska i na własne oczy widziałem, jak bierny i antyspołeczny był to rząd. Najmniejsza próba refom była powstrzymywana, przywoływano jako przestrogę AWS. »Zrobi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Sympatyczny przyjaciel Hitlera

Jak czarna chmura wisi nad nami groźba inwazji Rosji na Ukrainę, przysłania nawet nasze żałosne polskie dramaty. A tu sporo się dzieje. Prezes już nie panuje nad swoim gospodarstwem. Prezydent uwierzył, że jest niezależny, i nie chce być marionetką pociąganą za sznurki, marzy mu się kariera międzynarodowa, podobno od lat nie widział się z prezesem. Ten wymyślił go na prezydenta, a tu taka niewdzięczność. Duda widzi, że polityka prezesa wobec Unii to głupota, a utrata miliardów euro przez Polskę to szaleństwo. Te pieniądze blokuje

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Wina Tuska

Pisarka Maria Nurowska nie żyje, znaliśmy się od bardzo wielu lat. Są ludzie, w których śmierć łatwo uwierzyć, są tacy, w których zniknięcie uwierzyć trudno, Maria należy do tych drugich. Zostawiła nie tylko swoich znajomych i swoje książki, ale też oszałamiający widok na Tatry z jej pięknego drewnianego pensjonatu na wysokiej Bukowinie. Odwiedziliśmy ją tam trzy lata temu. Zbudowała go za pieniądze, które dostała z Chin, wydano jej tam książkę w wielkim jak ten kraj nakładzie. Umierając, zostawiamy, co piękne, ale też co szpetne,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.