2016

Powrót na stronę główną
Aktualne Przebłyski

PiS czyści ekipę Malinowskiego

Jeśli Andrzej Malinowski, prezes, pardon, prezydent Pracodawców RP, pisze, że „miało być inaczej, a będzie jak za PRL?”, to można mu wierzyć. Budował przecież ludową ojczyznę jako wiceminister handlu wewnętrznego i usług, a później wiceminister rolnictwa i gospodarki żywnościowej. Gen. Jaruzelski był chyba z niego w latach 80. zadowolony. Gorzej z efektami pracy pana wiceministra. Zresztą Malinowski sam dziś tak ocenia swój ówczesny dorobek: „Obywatele mieli mizerne szanse na to, że coś, co im obiecano, kiedykolwiek

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Od czytelników

Listy od czytelników nr 52/2016

Pozbawianie stopni generalskich nie ma sensu Mam 61 lat. Osiągnęłam już wiek emerytalny, ale jeszcze pracuję jako wykładowca na jednej z wrocławskich uczelni. W chwili wprowadzenia stanu wojennego miałam 26 lat, byłam początkującym nauczycielem akademickim. Bardzo dobrze pamiętam tamte czasy, ze zdumieniem więc czytam i słucham wypowiedzi młodych, np. 30-letnich dziennikarzy, „polityków” i „historyków”, którzy ówczesne wydarzenia znają tylko z opowieści i lektury i nie mogli sobie o nich wyrobić własnego zdania, ale komentują je tak, jakby widzieli wszystko na własne

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przegląd związkowy

Rada trudnej współpracy

Wiele ważnych projektów ustaw rząd przekazuje Radzie Dialogu Społecznego do konsultacji, gdy toczą się już nad nimi prace w Sejmie Minął pierwszy rok działalności Rady Dialogu Społecznego, nowej instytucji dialogu społecznego, która w założeniach miała być lepsza od swojej poprzedniczki. Przyjęty program działania był bardzo ambitny i zakładał prace nad wieloma tematami zgłoszonymi przez związkowców, pracodawców i rząd. Rada zamierzała dokonać przeglądu systemu podatkowego i zasad wynagradzania w gospodarce narodowej, wypowiedzieć się w sprawie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Naprawianie przez niszczenie

Koniec roku w Polsce upływa na rozmowach o skutkach rządów dobrej zmiany. Tych rozmów jest coraz więcej, bo PiS niezwykle umiejętnie antagonizuje kolejne środowiska. Niedługo może zabraknąć epitetów do opisywania tych, którzy nie sprostali oczekiwaniom władzy. Jak długo jeszcze będzie trwało naprawianie państwa przez niszczenie? I ten niespotykany we współczesnej Europie eksperyment na społeczeństwie? Dla rządzących naród to tylko ci, którzy są za PiS. To jest ten suweren, który zadecydował o wyniku wyborów. Suweren, na którego legitymację PiS ciągle się powołuje,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Dochód minimalny to prawo, a nie jałmużna

W Hiszpanii znów zrobiło się głośno o dochodzie podstawowym Francisco Vega, opozycjonista i działacz związkowy w czasach dyktatury Franco, emerytowany pracownik socjalny, były pracownik magistratu Malagi, odpowiedzialny za mieszkalnictwo społeczne, przez 22 dni prowadził strajk głodowy pod hasłem: dochód minimalny to prawo, a nie jałmużna. Vega codziennie pił jedynie dwa litry wody z odrobiną soli, aby się nie odwodnić, oraz cukru, by zapobiec spadkowi poziomu glukozy. Od czasu do czasu pozwalał sobie na kawę. – Po dekadach pracy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Nie sztuka ugotować, sztuka nazwać

Kuchenne rewolucje słownikowe Zmiany w naszym życiu postępują tak szybko, że polszczyzna dawno już przestała za nimi nadążać. W informatyce czy kosmetyce wstawiamy więc angielskie nazwy jak leci, bo na polskie odpowiedniki nie doczekalibyśmy się do końca życia. W gastronomii i kulinariach – odwrotnie. Tu kwitnie upajająca twórczość językowa – na każdym poziomie. Kołduny Breżniewa, Golonka Ericha Nazwać restaurację Stylowa, Relax czy Słoneczna to PRL-owski obciach. Teraz na każdym rogu wyrastają farmy, plantacje, aleje czy fabryki smaku. W nazewnictwie zdarza

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Sport

15 razy pod okiem „Magika”

Pod kierunkiem Jacka Magiery legioniści rozegrali 15 meczów. Bilans imponujący: 9 zwycięstw, 2 remisy, 4 przegrane Jacek Magiera w latach 1997-2006 był zawodnikiem Legii, w której rozegrał 176 meczów na pozycji pomocnika i obrońcy. Urodził się w 1977 r. w Częstochowie i jest wychowankiem tamtejszego Rakowa. Był kapitanem reprezentacji Polski U-17, która w finałach mistrzostw świata w 1993 r. pod kierunkiem Andrzeja Zamilskiego zajęła czwarte miejsce. 20 grudnia 2006 r. oficjalnie dołączył do sztabu szkoleniowego Legii, zostając

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Czy zostawią nas na peronie?

Zamiast być jednym z liderów w Europie, liczymy na to, że jakiś Orbán obroni nas przed sankcjami Wyrzucą nas z Unii? – Unia ma dzisiaj bardzo dużo na głowie, więc kłopot z Polską jest absolutnie nadprogramowy i przez nikogo niechciany. Z drugiej strony Unia nie może nie reagować. Właśnie ze względu na to, że jest trudna sytuacja, trzeba się zdyscyplinować, wziąć w garść, inaczej wszystko się rozleci. Dlatego wszelkie nadzieje, że zostanie nam odpuszczone, powiedzmy, nierespektowanie zaleceń Komisji Europejskiej, są płonne.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

10 lat z „Ranczem”

Serial wszech czasów czy telewizyjna wydmuszka? Popularność „Rancza” z pewnością przerosła oczekiwania samych twórców, jak również włodarzy TVP. Widownia tak się przywiązała do mieszkańców Wilkowyj, że serial wrócił do ramówki mimo pierwotnych planów zakończenia jego produkcji w 2009 r., tuż po czwartym sezonie. Widzowie chcieli spędzić więcej czasu z wójtem i proboszczem, serialowymi antybohaterami, jakich w dekoracjach III RP jeszcze nie widzieliśmy. Ich życzenie zostało spełnione. Z racji tego, że polskie seriale obyczajowe, zdominowane przez tematykę rodziny

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Wynocha!

Polska rodzina ewakuowana z Ługańska traci pracę i dach nad głową. Tak zadziałała „dobra zmiana” w PWPW Polska przyjęła około miliona uchodźców z Ukrainy – przekonywała 19 stycznia br. premier Beata Szydło w Parlamencie Europejskim. Jak to w praktyce wygląda, przekonali się Julia i Andrzej Czubaj z Ługańska. Gdy Julia miała 17 lat, jedną bluzkę i dwie spódnice, pojechała na wycieczkę do Polski. Jej mama wydała na bilet wszystkie oszczędności z książeczki córki. Koleżanki w pracy mówiły, że zwariowała, bo z trudem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.