Od czytelników
Lepsze wrogiem dobrego?
Nowatorski przekład Bunina Z nadzieją na powiew świeżości sięgnęłyśmy po jedną z książek z serii Wielcy Pisarze w Nowych Przekładach wydawnictwa Sic!. Książka „Późna godzina” oprócz opowiadania tytułowego zawiera inne emigracyjne utwory i dzienniki wybitnego rosyjskiego noblisty Iwana Bunina. Wybór jest opatrzony licznymi komentarzami tłumaczki, Renaty Lis. Element zaskoczenia pojawia się już na wstępie. Autorka przekładu pisze bowiem: „Zależało mi, aby Bunin brzmiał jak inteligent i dobry pisarz, którym był”.
Dramatyczny list do prezydenta
Wnuczka zamordowanego przez NSZ Jana Rybaka domaga się sprawiedliwości Szanowny Panie Prezydencie, (…) 18 lipca 1945 r. w Radomyślu nad Sanem, z rąk komendanta rejonu Nadsania Narodowych Sił Zbrojnych, Alfonsa Chmielowca, jego brata Bolesława i innych żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych zginął w sposób okrutny – przestrzelona czaszka, połamane ręce, nogi, żebra, wydłubane oczy, obcięte nos, uszy i język, ciało owinięte drutem kolczastym i utopione w Sanie – mój dziadek, Jan Rybak.
Z Nowego jorku o Karskim i Obamie
Janowi Karskiemu byłoby przykro, że jego nazwisko służy jako pretekst do autopromocji czy rozgrywek międzypartyjnych Przez kilkanaście dni naoglądałem się i naczytałem różnych komentatorów, świeżo upieczonych specjalistów od Ameryki, oraz polityków, z panią Fotygą i panem Millerem na czele. Temat gafy prezydenta Baracka Obamy przewałkowano na tysiąc sposobów i skonstruowano tuziny teorii spiskowych. Postanowiłem dorzucić swoje trzy grosze, ponieważ miałem zaszczyt znać długo prof. Karskiego i myślę, że byłoby mu przykro, że ważne wydarzenie i jego nazwisko
Niebezpieczna gra
Przeczytałam świetny jak zawsze felieton prof. Bronisława Łagowskiego „Samozatrucie solidarnych” („P” nr 16). Lepiej nie można zanalizować tego, co się dziś dzieje w naszym kraju. Gdybym pisała felietony w cyklu „Teledelirka”, z pewnością zajęłabym się telewizją, bo rzeczywiście delirka trzęsie mediami. W szczególności zaś „tele”. Nie żałuję, że nie piszę dziś o polityce i politykach, bo mnie też trzęsie, gdy na nich patrzę. Nie delirium, lecz obrzydzenie. Nie jestem osamotniona w odruchu wymiotnym, a jednak wiem, że nie możemy wszyscy wypiąć się na PiS. To znaczy
Nie bójmy się autonomii
Wielkopolanin, Ślązak, Góral z Podhala, Mazowszanin i Kurp – każdy z nich jest sobą, a wszyscy są Polakami i obywatelami państwa polskiego Jarosław Kaczyński strzelił sobie w stopę. Sobie i PiS. Słowa, które padły 1 kwietnia, nie były żartem primaaprilisowym. Wzburzyły one cały Śląsk i nie tylko. Spowodowały, że o Ruchu Autonomii Śląska zrobiło się głośno jak nigdy dotąd. Te słowa mogą stać się powodem klęski wyborczej Prawa i Sprawiedliwości i pogrążyć byt polityczny prezesa. Ten
Komu zawinił mój ojciec
Feliks Badurka nie był „herosem Podlasia”, jak „Bury”, „Sokolik”, „Boruta” czy „Łupaszka”. Był po prostu do końca Człowiekiem. My, jego dzieci, nie możemy postawić mu nawet lampki na grobie, bo nie wiemy, co z nim zrobiono Po raz ostatni ojca, Feliksa Badurkę, widziałam 11 kwietnia 1945 r. o zmierzchu. Miałam wtedy cztery lata. Tata był przewodniczącym Gminnej Rady Narodowej w Sterdyni. Tego dnia wsiadł na rower i pojechał na zebranie. Mama opowiadała mi, że przed wyjazdem, jak nigdy przedtem, czepiałam
Ofiary żołnierzy wyklętych
Wnuczka zamordowanego przez NSZ Jana Rybaka od dziewięciu lat protestuje przeciwko fałszowaniu historii. Bezskutecznie Jestem wnuczką Jana Rybaka, sekretarza wiejskiej komórki PPR w Radomyślu nad Sanem, który został zamordowany 18 lipca 1945 r., w sposób podany przez Krzysztofa Wasilewskiego w artykule „Rzeczpospolita mitomańska” („Przegląd” nr 7 z 20 lutego br.). Przestrzelona czaszka, wydłubane oczy, obcięty nos, wyrwany język, obcięte uszy, połamane ręce i nogi, ciało owinięte drutem kolczastym i utopione w Sanie. Za co został zamordowany?
Drukarze walczą o przetrwanie
Zarząd PAP chce zlikwidować Drukarnię Naukowo-Techniczną. Pracę straci 120 osób LIST OTWARTY do prezydenta RP, marszałków Senatu i Sejmu, premiera, ministrów skarbu państwa i gospodarki, parlamentarzystów Sejmu i Senatu, przewodniczących klubów poselskich, przewodniczącego OPZZ, przewodniczącej Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Poligraficznego, przewodniczących NSZZ „Solidarność” Region Mazowsze i NSZZ „Solidarność 80” Region Mazowsze Szanowni Państwo, Zakładowe rady związków, komisje związkowe i pracownicy DNT Oddział PAP SA sprzeciwiają
To było ludobójstwo
Czy rodziny ofiar Burego doczekają się sprawiedliwości Społeczny Komitet Członków Rodzin Osób Pomordowanych W dniach 29, 31.01 i 02.02 1946 r. Przez Zbrojne Podziemie Bielsk Podlaski Pan Grzegorz Schetyna Marszałek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej LIST OTWARTY Szanowny Panie Marszałku, Ponad dwa lata temu (28.05.2008 r.) grupa 24 posłów wniosła do laski marszałkowskiej projekt ustawy o zmianie ustawy o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego (druk
Czy jesienią 1981 roku porozumienie było możliwe?
Zgadzam się z głównymi tezami prof. Jana Widackiego, wyrażonymi w felietonie „Czy jesienią 1981 roku porozumienie było możliwe?” („P” nr 46/2010), że w 1981 r. nie było warunków do porozumienia się kierownictwa „Solidarności” z władzami PRL, a pojawiły się one w 1989 r. (wewnętrzne i zewnętrzne). Jednak nie zgadzam się z jednostronnie krytyczną oceną PRL. Autor, jak twierdzi, był po stronie „Solidarności”, natomiast ja byłem po stronie przeciwnej, choć w niektórych sprawach sympatyzowałem z nią. Pozwolę sobie na tym tle wyrazić ponadto poglądy






