Dekada Gierka

Dekada Gierka

Skojarzenia: mieszkanie, pierwszy samochód, kolorowy telewizor, pierwsza pralka automatyczna silnie wpływają na ocenę lat 70.


Prof. dr hab. Piotr Tadeusz Kwiatkowski – socjolog, badacz pamięci zbiorowej, wykładowca Uniwersytetu SWPS


Panie profesorze, co pana studenci wiedzą o Edwardzie Gierku i jego dekadzie?
– Nie prowadziłem wśród nich badań na temat przeszłości, ale myślę, że dla większości dzisiejszych studentów okres PRL to dość dawna epoka i bardzo mało uwagi poświęcają problematyce tamtej dekady. A jeśli już coś wiedzą, to głównie z filmu Barei „Miś”, który stał się chyba ważnym nośnikiem pamięci o latach 70. XX w. Filmem, który wszedł do masowej wyobraźni i który ciągle jest pokazywany na różnych kanałach telewizyjnych. Dekada Gierka jest znacznie ważniejsza dla starszych pokoleń.

Dla młodych dekada Gierka to czasy dość odległe, natomiast dla starszych to okres, o którym dyskutują.
– Rzeczywiście, z punktu widzenia tzw. pamięci autobiograficznej doświadczenia starszej generacji lata 70. są ważne. Jeżeli ktoś w 1980 r. miał lat 20, to teraz ma już 62. Jest reprezentantem pokolenia, które dekadę Gierka pamięta z własnego doświadczenia, żyło obok ludzi tworzących rzeczywistość tamtych czasów. I dla ludzi tej generacji to jest część własnej biografii. W 2001 r. CBOS przeprowadził badania poświęcone osobie Gierka i jego dekady. I już wtedy bardzo wyraźnie było widać, że osoby, które miały w 1980 r. co najmniej 18 lat i które jakoś pamiętają dekadę gierkowską, częściej niż młodsi mają wyrobioną o niej pozytywną opinię.

Można chyba również mówić o zróżnicowaniu pod względem struktury terytorialnej. Na Śląsku pamięć o Gierku musi być żywsza niż np. na Podlasiu.
– Oczywiście, że w Polsce w zakresie pamięci zbiorowej występują wyraźne różnice regionalne. Warszawa ma swoją legendę powstańczą, w Wielkopolsce w pamięci rodzinnej i tamtejszej przestrzeni publicznej bardzo ważne jest XIX stulecie, zapisane jako czas pracy organicznej, i powstanie wielkopolskie. Tak samo Śląsk ma własne elementy pamięci, na które składają się nie tylko powstania śląskie, ale i czas powojenny. W tym kontekście Gierek wydaje się ważną postacią.

Polska Ludowa 1957-1980    w naszej księgarni

 Z badań wynika, że na wsi w ocenie lat 70. wyraźnie przeważają aspekty pozytywne.
– Starsi rolnicy pamiętają, że wtedy zaczął się proces unowocześniania rolnictwa. A także to, że Gierek w 1974 r. wprowadził dla nich ubezpieczenia społeczne. Dziś prawie się o tym nie mówi, a była to bardzo ważna decyzja, zwłaszcza że w tamtych czasach odsetek ludności mieszkającej na wsi był nieco wyższy niż obecnie. Wtedy wynosił ok. 50%, a teraz mamy ok. 40%. Tamta decyzja miała co najmniej dwa wymiary. Pierwszy – zwyczajny, ludzki. Wreszcie rolnicy zostali objęci ubezpieczeniami społecznymi. A drugi – polityczny. Wieś nieskolektywizowana, w której siłą dominującą byli gospodarze, prywatni właściciele ziemi, została oficjalnie zaakceptowana.

To był wyraźny sygnał, że odchodzi się od idei kolektywizacji.
– I tak to było przez mieszkańców wsi odbierane. Jeszcze w latach 50. lęk przed kolektywizacją był bardzo silny, na wsi ludzie czuli presję ze strony władz. Rolnictwo indywidualne było tolerowane po Październiku ‘56, ale ideologicznie ciągle istniał znak zapytania. Polskie rolnictwo stanowiło wyjątek w tzw. obozie państw socjalistycznych, nikt jednoznacznie nie ogłosił, że kolektywizacja przestała być celem władz. Pamiętam, że we wsi, w której mieszkali moi dziadkowie, żył rolnik, który dopiero w połowie lat 70. pozwolił na elektryfikację gospodarstwa, bo wcześniej uważał, że po doprowadzeniu prądu następnym krokiem władzy będzie zabranie jego ziemi i włączenie jej do kołchozu. Wprowadzenie ubezpieczeń spowodowało, że rolnik stał się pełnoprawnym obywatelem, a rolnictwo indywidualne zostało w pełni usankcjonowane.

Cały tekst można przeczytać w „Przeglądzie” nr 4/2022, dostępnym również w wydaniu elektronicznym.

Fot. Krzysztof Żuczkowski

Wydanie: 4/2022

Kategorie: Kraj, Wywiady

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy