39/2016

Powrót na stronę główną
Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Felietony Jan Widacki

Nie Ejszyszki, tylko Bruksela

Ostatnio na konferencji w Kownie szef gabinetu politycznego ministra spraw zagranicznych Jan Parys powiedział, że nie wie, czy polscy żołnierze będą chcieli bronić Litwy, która nie przestrzega praw mniejszości polskiej. Uzasadnił to tym, że mniejszość polska na Litwie ma gorzej nawet niż mniejszość polska na Białorusi. Zacznijmy od tego ostatniego. Mniejszość polska na Litwie jest dwukrotnie mniej liczna niż na Białorusi. Ma nie tylko swoje organizacje, takie jak Związek Polaków na Litwie i Polską Macierz Szkolną, by wymienić te najważniejsze, ale także swoje

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Znęcanie się nad Pyzikiem

Charyzmatyczny poseł PiS Piotr Pyzik z Puław, który pokazując w lipcu posłankom i posłom obraźliwy gest, otworzył nową kartę w dziejach polskiego parlamentaryzmu, został za swój czyn srodze ukarany. Komisja Etyki Poselskiej zdominowana przez środowisko polityczne Pyzika zastosowała wobec niego niezwykle surowe sankcje. Za chamski wybryk został ukarany… upomnieniem. Nie ujawniono, jak surowym głosem będzie upomniany ten mąż stanu reprezentujący dobrą zmianę. I pomyśleć, że nie tak znowu dawno przy takich okazjach zamiast

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Kochający wnusie

Z wszystkich ubiegających się o kolejną transzę pieniędzy za śmierć członków rodzin w katastrofie samolotowej pod Smoleńskiem najbardziej wzruszają nas wnuki ofiar. Nie, że takie młode, bo Piotr Walentynowicz to już stary chłop. Wzrusza nas skromność ich roszczeń. Wnuś Anny Walentynowicz żąda tylko 2 mln zł. Wnuczek Czesława Cywińskiego jeszcze mniej, bo zaledwie 1,25 mln zł. Na razie z żądaniami o dodatkową kasę wystąpiło ponad 100 osób. Ale z pewnością to nie koniec. Dorastają przecież prawnuki.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Prowokacja czy głupota?

Antoni Macierewicz to chłop mowny. Zwykle zresztą zbyt mowny. I będący często w kolizji z prawdą. Ale jest coś, o czym Macierewicz milczy. Jak nie Macierewicz. Sprawa, która powinna być na czołówkach, tymczasem cicho o niej. Tygodnik „Nie” ujawnił, że na polecenie ministra obrony 18 polskich komandosów pojechało na Ukrainę. Żołnierze z elitarnej jednostki wojskowej JW 4101 z Lublińca stacjonują w Donbasie, 80 km od linii frontu. Uzbrojeni po zęby komandosi mają pewnie jakieś zadanie do wykonania. Szkopuł w tym,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

PiS ma problem

Nikt nie może się zasłaniać, że jest nietykalny, bo wprowadza dobrą zmianę, a krytykowanie wypływa tylko z zazdrości, że tak dobrze sobie radzimy Dr Jarosław Flis – socjolog polityki, adiunkt w Instytucie Dziennikarstwa, Mediów i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Jagiellońskiego „Do partii rządzącej starają się nieuchronnie wkręcić karierowicze i aferzyści, którzy zasługują tylko na rozstrzelanie”. Czy to brzmi znajomo? – Nie znam autora tych słów. Był nim wódz rosyjskiej rewolucji… Jego opinia przypomniała mi się, gdy usłyszałem, że Jarosław Kaczyński zapowiada „wypalanie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Wołyń – przemilczana historia

Na Kresach zamordowano ok. 150 tys. Polaków! Tylko na Wołyniu Polacy zginęli w prawie 2,5 tys. miejscowości Dr Leon Popek – historyk, archiwista, pracownik Instytutu Pamięci Narodowej, opiekun polskich miejsc pamięci na Wołyniu. Konsultant historyczny w filmie „Wołyń”. Jeszcze w latach 70. rozpoczął prywatnie zbieranie relacji świadków ludobójstwa OUN-UPA. Od 1990 r. organizuje akcje renowacji i porządkowania wołyńskich cmentarzy. W 1992 r. współorganizował ekshumacje szczątków ofiar OUN-UPA w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej. Jest autorem lub

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Agnieszka Wolny-Hamkało Felietony

Wszystko żyje po to, żeby być na zdjęciach

Może się wydawać, że fotografia jest najbardziej demokratyczną ze sztuk. Choćby dlatego, że wszyscy masowo robimy zdjęcia i zawsze mamy przy sobie (w telefonie) aparat. Robienie zdjęć jest tanie i ta forma sztuki uchodzi za nadreprezentowaną, za szczególnie ekspansywną. Bo przecież nie tylko pstrykamy foty, lecz także nieustannie się nimi dzielimy: na portalach społecznościowych, blogach, poprzez MMS-y i mejle. Ale dominacja fotografii jako formy sztuki jest pozorna. Tak naprawdę to właśnie w czasach ponowoczesnych jest jej najtrudniej. My, szarzy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Proboszcz – piąta władza

Coraz częściej mam wrażenie, że Polska dziarsko zmierza w stronę krainy fikcji. Co rusz co innego słyszę, a co innego widzę. Słyszę, że nadeszła długo przez naród oczekiwana dobra zmiana. A gdy jadę tam, gdzie naród szczególnie mocno poparł partię dziś rządzącą, to widzę wielu rozczarowanych ludzi. Wstydzących się swojej naiwnej wiary w nową, lepszą władzę. Od paru dni we wszystkich mediach słyszę, że trzeba bronić kompromisu aborcyjnego, czyli dokładnie tego, co jest. Bo jak upadnie ten

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Czas PiSiewiczów

PiS miało skończyć z układami. Zamiast tego tworzy nowy. Własny Ludzie PiS, ich rodziny i znajomi dostają pracę jak Polska długa i szeroka. Potrzebowali niewiele czasu, żeby pozajmować stanowiska na niespotykaną dotąd skalę. Pracują w państwowych spółkach energetycznych, paliwowych, przewozowych i ubezpieczeniowych. Wchodzą do zarządów i rad nadzorczych. Dostają posady w administracji, samorządach, mediach, agencjach rolnych i instytucjach kultury. Są wszędzie. Z kompetencjami bywa różnie. Ważna jest frakcja Kto dostaje stanowiska? Przykłady pierwsze

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Kronika zapowiedzianej śmierci

O godzinie 21.38 Zdzisław Beksiński chciał wykonać ostatni w swoim życiu telefon „Urodziłem się 24 lutego 1929 r. w Sanoku i od tamtego czasu nie wydarzyło się nic godnego uwagi”. To zdanie z życiorysu Zdzisława Beksińskiego straciło aktualność, kiedy został brutalnie zamordowany. Warto przypomnieć historię jego dramatycznej śmierci, w momencie kiedy do kin wchodzi poświęcony Beksińskim film „Ostatnia rodzina”. Rany naturalne Obsesyjne zainteresowanie śmiercią było stale obecne w twórczości Zdzisława Beksińskiego. Jeszcze

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.