43/2012

Powrót na stronę główną
Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Opinie

Banki realnego pieniądza

Bankowość spółdzielcza nie spekuluje pieniędzmi klientów na rynkach finansowych   Międzynarodowy Rok Spółdzielczości proklamowany, nie bez powodów, przez Organizację Narodów Zjednoczonych zbiega się w naszym kraju z obchodami 150-lecia najstarszej, nieprzerwanie funkcjonującej spółdzielni, którą jest Bank Spółdzielczy w Brodnicy. To zatem także rok jubileuszowy bankowości spółdzielczej. Warto zwrócić uwagę na ten fakt ze względu na poważny kryzys gospodarczy, wywołany zachwianiem się światowego systemu finansowego. Na jego tle znacznie wyraźniej można dostrzec walory bankowości spółdzielczej.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

„Miś” na prezesa

No i znowu mamy coś z „Misia”. Tym razem z deszczem i dachem w rolach głównych. Możemy więc zaśpiewać „Łubu dubu, niech żyje nam prezes naszego klubu” na cześć klubu bardzo ważnych osób, które nie mogły się dogadać, czy rozwinąć dach nad Stadionem Narodowym czy nie. Później zaśpiewamy na cześć tych, którzy podjęli decyzję o wydaniu pieniędzy na dach tak ułomny, że szkodzi mu prawie wszystko, co przynosi pogoda w Polsce. A najgłośniej trzeba by zaśpiewać ku chwale tych, którzy za budowę Stadionu Narodowego już wzięli ogromne

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Po co nam taki Senat?

Janusz Palikot przypomina Platformie, że likwidacja Senatu była kiedyś ważnym punktem jej programu. Rzeczywiście, o zlikwidowaniu Senatu Platforma dzisiaj nie mówi, choć właściwie mogłaby mówić, tłumacząc, że ten słuszny postulat jest nie do zrealizowania przy braku większości konstytucyjnej. Mogłaby więc udawać, że poglądu na tę kwestię nie zmieniła, ale nic zrobić nie może. Choć Senat w obecnym kształcie jest zbędny i kosztowny, żadna duża partia z niego nie zrezygnuje. Nie zrezygnuje, bo istnienie Senatu, choć niepotrzebne i uciążliwe dla kraju,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Piotr Żuk

Święta rodzina na ołtarzu kapitalizmu

Choć elity i media w Polsce robią, co mogą, aby podtrzymywać mit papieża Polaka, to siedem lat po jego śmierci społeczeństwo polskie staje się coraz bardziej świeckie. Ostatnio obchodzony był kolejny tzw. dzień papieski, pod hasłem „Jan Paweł II – Papież Rodziny”. TVP oraz Polskie Radio starały się uczynić z tej inicjatywy sprawę niemal tak głośną jak Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy Jurka Owsiaka. Gdyby jednak nie publiczne media, nikt nie zauważyłby tej kościelnej akcji.Jeszcze gorzej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Meir Dagan i zabójcy z Mosadu

Były dyrektor izraelskiego wywiadu otrzymał przeszczep wątroby na Białorusi Były szef Mosadu, 67-letni Meir Dagan, był operowany w szpitalu w Mińsku na Białorusi, gdzie przeszczepiono mu wątrobę. Poinformował o tym 16 października na konferencji prasowej prezydent Aleksander Łukaszenka. Nie wymienił nazwiska Dagana, jednak izraelskie media zorientowały się, o kogo chodzi. Prezydent Białorusi stwierdził, że jego kraj przyjął Dagana po tym, jak Stany Zjednoczone, Szwecja i Niemcy odmówiły leczenia szefa wywiadu. Rodzina Dagana

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Ad hitlerum

„Naśladując styl cara satrapy i innych znanych w minionym dwudziestym wieku antypolaków jak Stalin i Hitler, raczył Pan Poseł (…) zgnoić do cna właścicieli gruntów przylegających do sławetnej Zakopianki”, napisał w sprawie poszerzenia drogi wójt Szaflar Stanisław Ślimak do szefa małopolskiej PO Ireneusza Rasia. Wójt jest przeciwny poszerzaniu trasy na Podhalu i wyraźnie nie zna internetowego prawa Godwina: użycie argumentum ad Hitlerum kończy dyskusję.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Skwieciński na Ostfroncie

Trzeba mieć niezwykłe poczucie humoru, by napisać coś takiego: „Czasy demokratycznej opozycji i stanu wojennego nie zaowocowały dotąd wspomnieniami ani opracowaniami historycznymi. Nie zaowocowały do tego stopnia, że można uznać, iż wcale nie zostały opisane”. Autor tego niezwykłego, także w formie, zwierzenia to Piotr Skwieciński. A pełna bólu tyrada znalazła się – jakżeby inaczej – na łamach „Uważam Rze”. Niepotrzebnie jednak Skwieciński tak się frasuje. Po prostu jest niedoinformowany. Wystarczy, by poszedł do miłego sercu, choć

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Ziemkiewicz złapany na kłamstwach

Nie do śmiechu było Cezaremu Stypułkowskiemu, gdy zobaczył w książce Rafała Ziemkiewicza „Michnikowszczyzna” kalumnie na swój temat. Ale jak na wybitnego bankowca przystało, nie wdawał się w pyskówkę z prawicowym ultrasem, tylko zażądał sprawiedliwości i sprostowania. Sprawa była tak oczywista, że złapany na kłamstwach Ziemkiewicz musiał przeprosić. Za zniesławiające informacje. Za fałszywe oskarżenia. Za godzenie w dobre imię Stypułkowskiego. Uff. Taki wór w jednej książce. Widać, że prawica potrafi dowalić. Bez sensu, ale głośno i bezczelnie.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Dlaczego lewica nie zyskuje na konflikcie PO-PiS?

Aleksander Kwaśniewski, b. prezydent RP Jest tak z dwóch powodów. Spór PO z PiS ogniskuje uwagę i wypycha innych ze sceny, a na mapie politycznej pozostają tylko dwie poważne siły i dwa ugrupowania. Poza tym brakuje sygnału jedności na lewicy, a w pojedynkę ugrupowania o takim charakterze nie mogą przekroczyć tych swoich 10%. Tymczasem one jakoś nie potrafią ze sobą współpracować. Ba, nawet nie potrafią ze sobą rozmawiać i dlatego ich wyniki w sondażach nie zmienią się. Włodzimierz Cimoszewicz, b. premier, senator

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Największym wrogiem był głód

Wspomnienia uciekiniera z obozu w Korei Północnej Kim Yong We współpracy z Kim Suk-Young Obóz Numer 14 Drogi ucieczki z Obozu Numer 14 po prostu nie było. Położony był w dolinie otoczonej wysokimi górami. W tych rzadkich wypadkach, gdy więźniowie mieli szansę spojrzeć za dnia w niebo, widzieli setki wron krążących nad doliną. W tradycji koreańskiej wrona nie jest ptakiem opiekuńczym, raczej złowieszczym symbolem. Ale więźniowie lubili wronie wrzaski, ponieważ brzmiały one jak „ga, ga”,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.