03/2001

Powrót na stronę główną
Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Felietony

Burza na scenie politycznej

Przez świat polityki przeciągnęła wczoraj nowa burza, a może nawet huragan. Oto ludzie sprawujący kierownicze funkcje w swoich macierzystych, “starych” partiach, jeden ubiegający się o kierowanie Unią Wolności, drugi wyznaczony na szefa odradzającej się rzekomo AWS, dobrawszy sobie fuksa z wyborów prezydenckich, zawiadomili zdumionych kolegów, że ani im w głowach tkwić w dawnych partiach, skazanych na klęskę w nadchodzących wyborach – wobec czego postanawiają stworzyć własną siłę polityczną, oczywiście, prawicową. Nie śmieję się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Raport

“Polska dla Polaków, ziemia dla ziemniaków, księża na Księżyc”. Ten rozsławiony przez prasę i ustne przekazy, ale autentyczny przecież napis na murze, wykonany przez jakiegoś dowcipnisia, okazuje się na przełomie wieków XX i XXI niemal dokładnym zapisem naszej aktualnej świadomości społecznej. Przekonują mnie o tym po raz kolejny opracowane przez pallotyński Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego, a udostępnione opinii publicznej przez Episkopat Polski – co przynosi mu zaszczyt – wyniki badań pod nazwą “Kościół i religijność Polaków 1945-1999”.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Pan minister liczykrupa

ZAKAZANE MYŚLI KOBIET Alina Pieńkowska, pielęgniarka z Wybrzeża, pierwsza linia Sierpnia, w wywiadzie wspomina, jak to ministrem pracy został jej przyjaciel, Jacek Kuroń. Pojechała do niego i mówi w imieniu pielęgniarek: “Jacek, zrób coś, bo nie starcza nam na życie”. A on natychmiast wyciągnął portfel: “Nie ma sprawy, jak nie masz pieniędzy, to ci pożyczę”. Dziś trudno sobie wyobrazić, by minister Komołowski lub Opala pożyczyli pielęgniarce choć złotówkę. No cóż, raczej się nie przyjaźnią. Ale przypowieść ta świadczy także o cechach

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

LEWY PROSTY

Bronisław Geremek o Unii Wolności: Potrafimy w UW różnić się pięknie. Nie ma żadnego problemu. Donald Tusk o Bronisławie Geremku: Spora część Unii nie czuła się reprezentowana we władzach partii i Bronisław Geremek nie zrobił wiele, by to zmienić. Stefan Niesiołowski o Macieju Płażyńskim: Mam nadzieję, że pan marszałek to w najbliższym czasie uczyni: złoży funkcję marszałka Sejmu RP. Jan M. Rokita, też o Macieju Płażyńskim: Marszałek Płażyński oświadczył, że nie podpisał tego, co podpisał. Aleksander Hall o Janie M. Rokicie:

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Znowu mieliśmy aferę. Tym razem z okręgiem kaliningradzkim, w którym gazeta “Washington Times” wypatrzyła rosyjskie rakiety z głowicami jądrowymi. Te informacje poruszyły naszych polityków: m.in. ministra obrony i niektórych posłów z sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych, którzy chcieli pisać listy do Dumy i żądać międzynarodowych inspekcji. Mówiono też o nadzwyczajnej sesji rządu. W całej sprawie najlepiej zachował się minister Bartoszewski, który powiedział, że nie będzie zajmował się tym, co jakaś trzeciorzędna gazeta napisała. I słusznie. Bo, rzeczywiście, “Washington

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Beret dla diabełka

Na początku minionego wieku cesarsko-królewski Kraków uchodził za miasto kołtuńskie, ale wolne. Przedzierali się tam socjaliści różnej maści z cesarstwa rosyjskiego. Oglądano tam premiery antymieszczańskich sztuk i sztuczek, legalnie drukowano obrazoburcze pisma. Dzisiaj Kraków staje się symbolem obłudy i zakłamania. Strażnicą drobnomieszczańskich, klerykalnych cnót. To w tym mieście, uznanym za europejską stolicę kultury w roku 2000, miejscowi radni, wspomagani parafialnymi komitetami, nie przepuszczają żadnej okazji, aby poczuć się urażonymi moralnie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Od czytelników

Listy

W poprzednim numerze do listu prof. Andrzeja Pilcha wkradł się błąd całkowicie zmieniający sens jego wypowiedzi. Poniżej raz jeszcze drukujemy ten list. Pana Profesora i czytelników przepraszamy. *Pakt dla polskiej nauki Uważam, iż dla nie znającego faktycznego stanu rzeczy czytelnika Waszej gazety sprostowania wymaga fragment wywiadu zatytułowanego “Pakt dla polskiej nauki”, zamieszczonego w numerze 48/50 z 27 listopada 2000 r. Nie kwestionuję zawartego w nim stwierdzenia, iż “… potrzeby (Uniwersytetu Jagiellońskiego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wydarzenia

Golubski zamek pełen gości

Sławy na sylwestra, rycerze – latem, krasomówcy – jesienią   Dwunastoma wystrzałami armatnimi, polonezem z pochodniami wodzonym na krużgankach przez kasztelana zamku, Zygmunta Kwiatkowskiego i Miss Polonię 2000, Justynę Bergmann oraz wspaniałym pokazem ogni sztucznych przywitano nowe tysiąclecie na golubskim zamku. Przedtem i potem atrakcji było mnóstwo. Już przed bramą gości witały salwy armatnie i straże odziane w historyczne stroje. Później zaś, a to z portretu księżnej Anny Wazówny wychodziła Biała Dama (w tej roli znowu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przegląd poleca

Wyrzucony z miłości

Denerwują cię drobiazgi? Pewnie ten mężczyzna nadaje się tylko na złom – Chciałabym, żeby się wyprowadził. – Ale on nie jest twoim lokatorem, tylko…. – Monika się zawahała. Spojrzała na Małgosię. Przyjaciółka przysiadła na brzegu kanapy, jak by to ją ktoś zaraz miał wyrzucić z domu. – Mam go dosyć – Małgorzata wstała gwałtownie. Po dwóch godzinach wałkowania życia swojego i cudzego nadal nie wiedziały, co zrobić, żeby Piotr spakował walizki i wyprowadził się od Małgosi. – Przecież błagałaś go,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Polemika

Nabici w magistra – polemika

Proszę o sprostowanie nieprawdziwych i nieprecyzyjnych stwierdzeń, dotyczących Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Krośnie, której prorektorem jestem od września 2000 r. 1. Uczelnia nasza nie obiecywała i nie obiecuje nikomu tytułu magisterskiego; kształcimy na ośmiu specjalnościach licencjackich lub inżynierskich. 2. Jako uczelnia państwowa nie pobieramy czesnego od studentów dziennych, żadnemu z nich więc nie ukradliśmy ani grosza, toteż czujemy się dotknięci wysoce niefortunnym zestawieniem wytłuszczonego zdania: “W gronostaje ubierają się złodzieje” z rozpoczynającym artykuł fragmentem dotyczącym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.