20/2003

Powrót na stronę główną
Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Sylwetki

Janusz Weiss: motyl z silnikiem odrzutowym

CHARAKTER (Z) PISMA Osoby posługujące się małym pismem cierpią z powodu braku poczucia własnej wartości. Panu Weissowi to nie grozi. Jego pismo jest bowiem wstrząsająco wielkie. Za takim obrazem kryje się olbrzymia energia i dążenie do ekspansji. Pan Weiss pisze z ogromną siłą. Oznacza to energię, dynamizm, wewnętrzną moc, witalność i libido. Gdy łączy się z regularnym obrazem pisma, mówimy o dużej sile woli. Przy nieregularności (jak tutaj) połączonej z naciskiem dominuje natomiast

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

W Jarantowicach za Unią

– Jeśli nie wejdziemy do Unii Europejskiej, nie zahamujemy procesu jednoczenia Europy. Zepchniemy jednak nasz kraj w próżnię – powiedział Aleksander Kwaśniewski na spotkaniu z rolnikami w Ośrodku Hodowlanym w Jarantowicach koło Osięcin. Prezydent tłumaczył, że sytuacja, w której Czechy, Słowacja, Węgry i kraje nadbałtyckie wejdą do Unii, a tylko jedna Polska zostanie poza nią, będzie dla naszego kraju najgorszym wyjściem, jakie można sobie wyobrazić. Zwłaszcza dla polskiej wsi i rolnictwa, które na przystąpieniu do Unii mają zyskać

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Baranów Sandomierski

Nad Wisłą, na Równinie Tarnobrzeskiej wznosi się jeden z najpiękniejszych renesansowych zamków w Polsce. Powstał w latach 1569-1588 staraniem Rafała i Andrzeja Leszczyńskich. Zbudowany na planie prostokąta z arkadowym dziedzińcem otoczonym krużgankami, z czterema okrągłymi basztami na narożach i wieżą bramną, Galerią Tylmanowską i basztą Falconiego z unikatowymi sztukateriami włoskiego mistrza. Dla gości przygotowano osiem pokoi jednoosobowych, trzy apartamenty i dwa apartamenty dwupoziomowe – wszystkie z łazienkami, TV, telefonem, faksem i radiem. Łazienki wyposażone są w kabiny i wanny

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Trójkąt trzeszczy, ale wytrzyma

W polityce zamiany ról wywołują niepokój. We Wrocławiu, na spotkaniu prezydentów Polski i Francji oraz kanclerza Niemiec, takie zjawisko było widoczne. I Jacques Chirac, i Gerhard Schröder starali się pokazać kamienny spokój, ale widać było, że Polska w nowej pozycji – jako bliski sojusznik USA i kraj dowodzący jedną ze stref w Iraku – wywołuje u nich smugę politycznego dyskomfortu. Kłopoty z przystosowaniem się do nowej sytuacji goście Trójkąta Weimarskiego (gdzie w 1991 r. rozpoczęły się regularne spotkania

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Czy możliwe jest porozumienie Unii Europejskiej z USA w sprawie przyszłości Iraku?

Prof. Ludwik Stomma, etnolog, wykładowca paryskiej Sorbony Nie wierzę w to. Stany Zjednoczone będą wbijały klin we Wspólnotę przy użyciu gwoździa, którym jest Polska dopuszczona do gry w ramach wynagrodzenia za udział w interwencji w Iraku. Francja i Niemcy będą grać konsekwentnie, co łączy się z rosnącą niechęcią do Polski, a nie do Stanów, bo one są zbyt silne. Kolonializm polski trafił na nie najlepszy czas, jak już bywało wcześniej. Polska być może coś zyska finansowo, ale dużo straci politycznie. Obawiam

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Czy Polska jest „osłem trojańskim” Europy?

PRO Jerzy Pomianowski, publicysta Zniżając się do trywialnego stylu dojutrkowych polityków, można by przypomnieć, że lepiej być osłem trojańskim niż dardanelskim. Niewiele mieliśmy niestety w naszej historii przypadków tak rozumnego i świadczącego o wyobraźni politycznej zachowania jak postępowanie polskich polityków w sprawie stosunków ze Stanami Zjednoczonymi i Unią Europejską w związku z operacją iracką. Nie wiadomo, co zyskałaby Polska, bawiąc się w dąsy na USA. Wrocławskie spotkanie Chiraca i Schrödera z Kwaśniewskim dowiodło, że to zachodni goście skorzystali na wymianie poglądów

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Piekiełko medialne

Bardzo niechętnie i na przekór zasadzie, jaką sam sobie wyznaczyłem po wyborze na prezesa Stowarzyszenia Dziennikarzy RP, że o naszym środowisku będę mówił albo dobrze, albo wcale, muszę się podzielić dość gorzkimi refleksjami. Jak długo można bowiem milczeć, gdy sytuacja jest coraz gorsza? Gdy poziom nastrojów w środowisku dziennikarskim dawno przekroczył stan alarmowy? Co zrobić w sytuacji, w której ci, którzy najgłośniej krzyczą: „Pożar!”, sami majstrują zapałkami, ci, którzy mają strzec zasad, wyróżniają się ich łamaniem? Jak

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Z prosiakiem jak z dzieckiem

Wielu polskich hodowców spełnia już wymogi unijne. Brakuje im tylko certyfikatów uznawanych w całej UE – Ja w zasadzie mogę powiedzieć, że do Unii Europejskiej już wszedłem – twierdzi Janusz Linka, właściciel zarodowej hodowli trzody chlewnej z Szadka. – Jestem rolnikiem z małej wsi, widzi pan, parę domów i już las. Wiadomo, że trzeba pracować, jak należy. Jeśli chcemy dorównać Unii, musimy spełnić niezbędne wymagania, nie takie zresztą straszne. Pan Janusz wraz

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Chrzciny pod dystrybutorem

W Polsce podrabia się około 30% paliwa sprzedawanego na stacjach benzynowych To, co wlewamy do naszych baków, w coraz mniejszym stopniu przypomina prawdziwą benzynę czy olej napędowy. Paliwa „chrzczone” są olejem opałowym, naftą do lamp, zasiarczonym odpadowym olejem, kwasami, wodą, rozpuszczalnikami i lakierami, słowem – czym tylko się da. Cezary Banasiński, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, oświadczył, że niemal na wszystkich stacjach kontrolowanych w ub.r. stwierdzono nadużycia. W połowie przypadków jakość paliw była tak podła,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Wybraliśmy feudalizm

Władza jest co najwyżej miejscem uzgadniania interesów. To nie jest patologia, to zagadnienie kulturowe Mitem z czasów pierwszej „Solidarności” było przeświadczenie, iż ludzkiej solidarności, wspólnotowości, zmysłowi samoorganizacji i innym wyznacznikom społeczeństwa obywatelskiego nie pozwalała ujawnić się wcześniej w Polsce komunistyczna dyktatura. Przyjmowano, że znakomita większość Polaków uważała poprzedni ustrój za wrogi. Pozostali motywowani byli zapewne związkiem interesu z poprzednią władzą albo mentalnie nie byli w stanie rozpoznać sytuacji. Panowało przeświadczenie, że „społeczeństwo” i „władzę” dzieliła przepaść nie tylko jeśli

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.