03/2004

Powrót na stronę główną
Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Sylwetki

Krzesimir Dębski – subtelna arogancja

CHARAKTER (Z) PISMA Ponieważ pismo nitkowe jest w dużym stopniu nieczytelne, spada jego wartość informacyjna. Panu Dębskiemu raczej obojętny jest odbiorca lub treść tego, co sam pisze. Nie życzy sobie bliższych kontaktów z ludźmi. Nie zależy mu na szczerości. Uważa większość zasad ustalonych przez pełen konwencji świat albo za drugorzędne, albo po prostu za nieistotne. Ten, kto ma duże pismo, ma przed oczyma także wzór wielkości. Potrzebuje miejsca nie tylko na papierze, lecz również w życiu. Kryje się za tym znaczna energia

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Wiele razy pisaliśmy o polskiej wizytówce w Niemczech, czyli opustoszałym i straszącym przechodniów budynku naszej ambasady w Berlinie, położonym przy reprezentacyjnej alei miasta. Każdy, kto na to patrzył (milion spojrzeń każdego dnia), to się śmiał. Oprócz kompromitacji w Berlinie mieliśmy skandal w Warszawie – bo MSZ w roku 1999 zamówiło projekt architektoniczny nowego gmachu. I zapłaciło za niego 16,6 mln zł. I… koniec. Za te pieniądze ministerstwo zostało ze stertą papierów. Potem, przez parę lat, nie wiedziano, co z tym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Media

Europejska Akademia Internetowa

Stowarzyszenie Pro Europa, jedna z największych polskich organizacji proeuropejskich, za główny cel postawiło sobie propagowanie działań sprzyjających poparciu społecznemu dla przystąpienia Polski do UE. Współpracuje z instytucjami rządowymi, pozarządowymi oraz samorządowymi, a jego dokonania i projekty nagłaśniają media każdego rodzaju. Stowarzyszenie ma obecnie ponad 70 oddziałów terenowych i liczy około 2 tys. osób. Organizacja Pro Europa zatroszczyła się o młodych ludzi, których tak naprawdę UE dotyczy najbardziej. Bowiem to właśnie im Wspólnota Europejska zaofiaruje

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Radziszewska na tropie

Posłanka PO, Elżbieta Radziszewska, najwyraźniej pozazdrościła sławy detektywowi Krzysztofowi Rutkowskiemu, również posłowi. Ponoć nosi się ona z zamiarem założenia własnej agencji detektywistycznej. O jej zdolnościach tropicielskich przekonał się już były minister zdrowia, Mariusz Łapiński. Otóż, jak szepcze się w sejmowych kuluarach, to właśnie Radziszewska wywęszyła, że Łapiński miał na parkingu stłuczkę – skrzętnie pozbierała dokumenty z policji, dotarła do poszkodowanej i kiedy miała już wszystkie haki, zaniosła je dziennikarzom. Jaka

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Jagieliński ma ekipę

Nowy klub powstaje w Sejmie i – jak zapowiadają jego twórcy – może liczyć 20 posłów, czyli być większy od Unii Pracy. Jego szefem ma być Roman Jagieliński (Partia Ludowo-Demokratyczna), zastępcą Zbigniew Witaszek (Polska Racja Stanu, wcześniej Samoobrona), a sekretarzem Mariusz Łapiński. Klub zbiera więc sejmowy plankton, wychodźców z SLD, Samoobrony i PSL. Zasilą go m.in.: Tomasz Mamiński (emeryci), Andrzej Jagiełło (Starachowice), Jerzy Pękała (bójka i pijaństwo)… Ekipa więc już jest.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Partyjny, ale fachowiec

W Platformie Obywatelskiej aż huczy od pogłosek, że Nelly Rokita (zbieżność nazwisk nieprzypadkowa) ma dostać etat szefowej partyjnego biuletynu. Za jej kandydaturą przemawia to, że newsy będzie miała z pierwszej ręki. Przeciw – że, jak wieść niesie, nie tylko nie jest członkiem PO, ale nawet nikt nie słyszał o tym, aby żona Rokity opuściła szeregi SKL. Jednak skoro mamy do czynienia z fachowcem (zapewne dobrze opłacanym), przynależność partyjna nie ma znaczenia.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Niedorzeczn(y)ik Zoll

Prof. Andrzej Zoll, skądinąd rzecznik praw obywatelskich, nieoczekiwanie wystąpił w roli rzecznika i obrońcy lekarzy. Wszem wobec objawił, że lekarze, którzy zamknęli gabinety, nie przekroczyli granic protestu. – To wszystko wina rządu i jego poprzedników – stwierdził. To, że prof. Zoll nie rozumie przysięgi Hipokratesa, można jeszcze zrozumieć. Ale jak wyjaśnić, że zamiast bronić obywateli – pacjentów, którym przed nosem zamknięto przychodnie i pozostawiono ich bez opieki – stanął wyłącznie po stronie lekarzy?

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Kolejka nie dla nas

Gala wręczenia nagród to sprawdzian kultury osobistej. Przekonali się o tym goście edycji Paszportów „Polityki, odbywajacej się w Teatrze Polskim w Warszawie. Ze względu na przybycie głowy państwa w drzwiach zainstalowano bramki wykrywające metal. Większość gości czekała na swoją kolej. Ale kolejka to nie miejsce dla b. wicepremiera, prezesa NBP, prof. Leszka Balcerowicza. Przeszedł przez tłum jak taran, mrucząc, że on ma zaproszenie. Reszta gości stała na mrozie dla rozrywki. Inną taktykę zastosował najbogatszy Polak, Jan Kulczyk. Gdy nie przepuszczono

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Czy zawiadamianie policji o każdej stłuczce usprawni wypłatę odszkodowań?

PRO Krystyna Krawczyk, dyrektor Biura Rzecznika Ubezpieczonych Tak. Do Rzecznika Ubezpieczonych napływają skargi na trudności z uzyskaniem odszkodowania w wyniku braku kompletnej dokumentacji z miejsca zdarzenia. Obecność policji lub uzyskanie jej porady pomogłoby uczestnikom wypadków. Nierzadko sprawcy i świadkowie różnie reagują w takiej stresującej sytuacji, np. nie chcą ujawnić danych osobowych, pokazać polisy albo kwestionują swoją winę. Ponadto w toku dalszego postępowania zmieniają oświadczenia. W niektórych przypadkach opóźnia to niepotrzebnie termin wypłaty odszkodowania

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

W dobre ręce oddam mamę i tatę

Jeżeli miejsce w prywatnym domu opieki oferowane jest za mniej niż tysiąc złotych, musi to być umieralnia Kiedy ja stąd wyjdę? – pyta pan Stanisław, któremu wózek inwalidzki ustawia się w holu, bo lubi obserwować wchodzących. Sądzi, że przywieziono go kilka dni temu, więc zaczyna się niecierpliwić. Czas do siebie. Na szczęście nie pamięta, że w prywatnym domu opieki jest od roku. I zostanie na zawsze. Zupełnie zdezorientowany jest pan Adam. Żona powiedziała, że to tylko na jakiś czas. On po ciężkiej operacji nie może

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.